Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Szarża komunikacyjna Ukraińców

17 listopada 2022
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Nie wyjdzie Kijowowi na dobre, jeśli śledztwo wykaże, że to była ukraińska rakieta, a władze zapewniały, że nie – mówi Steven Horrell, ekspert think tanku CEPA

4b7ca5c4-7bdf-4fb5-96a5-8b3ee2892ba2-u7d78f-6-steve-horrell-fot-twitter-(c)(p)-37622018.jpg
Nie ma co liczy

Amerykanie mówią, że rakieta, która spadła na Przewodów jest prawdopodobnie ukraińska. Ukraińcy, że rosyjska. Komu mamy wierzyć?

Powinniśmy poczekać na wyniki śledztwa. Nie wiem, ile będzie trwało, ale po odłamkach będzie można wykazać, kto za tym stał. Za jakiś czas uzyskamy pewność. Jestem zaskoczony, że do takiego przygranicznego incydentu doszło tak późno, wojna trwa już przecież dziewięć miesięcy. Ale niezależnie od tego, czyj był to pocisk, to wszystko jest konsekwencją rosyjskiego ataku na ukraińskich cywilów i infrastrukturę. Nawet jeśli to była ukraińska rakieta z ich systemu obrony, to do incydentu doszło z powodu rosyjskiego ostrzału. Natomiast po nim dochodzi do bitwy informacyjnej i przestrzegałbym Ukraińców. Istnieje ryzyko przeszarżowania ze strony Kijowa w ich komunikatach. Nie wykluczałbym, że był to jednak ich pocisk.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.