Eskalacja, która ma przykryć hańbę Chersonia
Polska rozważa uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówiącego o konsultacjach. Po uderzeniu rakiety w Przewodów nie żyją dwie osoby. Rosja zaprzecza, żeby miała z tym coś wspólnego
Uderzenie – nawet jeśli przypadkowe – pociskiem rakietowym w państwo NATO zmienia logikę wojny. Po odbiciu przez Ukraińców Chersonia i odrzuceniu przez Kijów propozycji zamrożenia konfliktu, Władimir Putin tylko w ten sposób mógł „uciec do przodu” by przykryć krytykę jastrzębi. Rosja wojny konwencjonalnej z Ukrainą nie wygra. Ale Putin może budować narrację, że jest gotowy pójść na całość a Kreml prowadzi wojnę z całym Zachodem. To logika eskalacji, po pozornym zadeklarowaniu gotowości Kremla do rozmów o zawieszeniu broni.
Polska w tej logice jest doskonałym celem. Władze w Warszawie obok USA są we frakcji państw NATO, które popierają prowadzenie kontrofensywy do całkowitego pokonania Rosji w Ukrainie. Polska to też główny hub dozbrajania Kijowa. Bez Rzeszowa nie mogłaby docierać nad Dniepr amunicja i sprzęt. Nie można by go również remontować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.