Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Spór Zełenskiego z Załużnym wychodzi na wierzch

21 grudnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

O konflikcie między prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim a głównodowodzącym obroną kraju generałem Wałerijem Załużnym żadna ze stron nie mówi wprost. Ale wtorkowa konferencja Zełenskiego posłużyła za kolejne potwierdzenie, że konflikt jest realny. Pytanie raczej nie brzmi więc, czy spór ma miejsce, lecz czy władze polityczne i wojskowe będą w stanie nim zarządzać tak, by nie osłabić zdolności obronnych Ukrainy.

Podczas dwugodzinnego spotkania z mediami dominowały rzecz jasna pytania o wojnę. Zełenski został zapytany przez dziennikarkę Suspilnego, ukraińskiej telewizji publicznej, czy skonfliktował się z Załużnym i czy planuje jego odwołanie. W kijowskich kuluarach od pewnego czasu mówi się o takim wariancie. Bankowa – jak od adresu biura prezydenta nazywa się tę część obozu władzy – miałaby podejrzewać Załużnego o ambicje polityczne. Z tego miałoby wynikać widoczne pomniejszanie roli głównodowodzącego podczas znacjonalizowanego telewizyjnego maratonu informacyjnego na rzecz lubianego przez prezydenta generała Ołeksandra Syrskiego, dowódcy wojsk lądowych, odpowiedzialnego za udaną obronę Kijowa i błyskotliwą kontrofensywę w obwodzie charkowskim z 2022 r. To właśnie Syrskiego często wymienia się jako potencjalnego następcę Załużnego. Jest już gotowa narracja: jeden z moich rozmówców wskazywał, że generał jest zmęczony jak każdy z żołnierzy i także należy mu się rotacja.

– Mam z Załużnym robocze stosunki. Jako głównodowodzący razem ze Sztabem Generalnym ma odpowiadać za rezultaty na polu walki. Tam jest wiele pytań. Ofensywa to trudna sprawa. Coś było, czegoś nie było, czegoś nie wystarcza. Potrzebujemy mocnych kroków i rezultatów. Każdego dnia na każdej posadzie. Planuję pracować, oczekuję od nich decyzji co do mobilizacji, pomocy na froncie, bardzo konkretnych rzeczy na polu walki. Strategia jest jasna, ale chcę widzieć szczegóły – odpowiedział prezydent. Wyszły na jaw także różnice zdań między Bankową a sztabem. – Zaproponowali zmobilizowanie dodatkowych 450–500 tys. osób. To bardzo poważna liczba. Powiedziałem, że potrzebuję więcej argumentów, aby wesprzeć ten kierunek – odparł Zełenski na pytanie dziennikarki agencji Ukrinform. W listopadzie prezydent mówił też tabloidowi „The Sun”, że dowódcy nie powinni podczas wojny zajmować się polityką.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.