Cios w miasta i naciski na Mińsk
W ramach zemsty za zniszczenie mostu Krymskiego Władimir Putin uderzył wczoraj w ukraińskie miasta. Pociski spadły m.in. na ścisłe centrum Kijowa. Podobnie było w Dnieprze, który jest centrum logistycznym. Rosjanie uderzyli w infrastrukturę energetyczną, co spowodowało przerwy w dostawach prądu m.in. w stolicy, Chmielnickim, Charkowie i Lwowie.
Równocześnie cały czas trwają naciski na Alaksandra Łukaszenkę, by włączył się do wojny, o czym pisaliśmy w czwartkowym wydaniu DGP. Wczoraj białoruski dyktator ogłosił powołanie regionalnego zgrupowania wojsk rosyjskich i białoruskich. Putin żąda, by realnie wziął udział w wojnie lądowej, z jednej strony oferując kredyty, a z drugiej – strasząc go śmiercią. Bruksela z kolei zagroziła Łukaszence kolejnymi sankcjami, jeśli przyłączy się do inwazji. Jak przekonują rozmówcy DGP, wariant z ponownym atakiem od północy na Ukrainę wydaje się realny. Choćby po to, by ściągnąć w ten rejon siły zaangażowane w kontrofensywę na południu i wschodzie kraju. ©℗ A2–3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.