Braki amunicji grożą przerwaniem frontu
Przed Ukrainą trudne miesiące nasilającej się rosyjskiej presji – nie ukrywają władze w Kijowie
Prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzega, że braki amunicji, wynikające z ograniczenia dostaw z Zachodu, mogą zmusić armię do wycofania się z kolejnych miast. Tymczasem rosyjscy urzędnicy po wyborach prezydenckich zaczęli stosować słowo „wojna”. Wcześniej za jego użycie można było trafić do obozu.
O tym, jak wewnątrzpolityczny spór w Stanach Zjednoczonych, który doprowadził do zablokowania w Kongresie pakietu dla Ukrainy, wpływa na sytuację na froncie, mówił Zełenski w dwóch ostatnich wywiadach dla amerykańskich mediów. W komentarzu do opublikowanego w piątek artykułu w „Washington Post” prezydent ostrzegł, że „siły ukraińskie mogą zostać zmuszone do wycofywania się, by zabezpieczyć linie frontu i oszczędzić amunicję”. – Bez amerykańskiego wsparcia, co będzie oznaczać brak obrony powietrznej, pocisków Patriot, sprzętu do walki elektronicznej, pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm, będziemy musieli cofać się małymi krokami – mówił. Zełenski zasugerował, że Ukraińcy dysponują obecnie zaledwie czwartą częścią amunicji potrzebnej do codziennych działań obronnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.