Pogarsza się sytuacja obrońców Sołedaru
Szturm miasta ma być dla Rosjan koronnym dowodem na skuteczność wagnerowców
Sołedar to niewielka, przed wojną 10-tysięczna miejscowość, której utrata pozwoli rosyjskim agresorom myśleć w dalszej perspektywie o okrążeniu Bachmutu. Ta część obwodu donieckiego to jedyne miejsce, w którym Rosjanie prowadzą działania ofensywne i osiągają nieznaczne, ale systematyczne sukcesy. - Sołedar to najgorętszy, najtrudniejszy odcinek na Doniecczyźnie - przyznawał wczoraj płk Serhij Czerewaty, rzecznik wschodniego zgrupowania wojsk ukraińskich, na antenie narodowego maratonu informacyjnego.
Na kanałach utożsamianych z wagnerowcami - firmą wojskową kontrolowaną przez powiązanego z Kremlem biznesmena Jewgienija Prigożyna - opublikowano nagrania, z których wynika, że Rosjanie weszli już do miasta. Trwają walki uliczne, m.in. o gmach władz lokalnych przy ul. Parkowej. Zgeolokalizowane filmy pokazują też starcia o kopalnię soli, od której pochodzi nazwa miasta. To oznacza, że obecność Rosjan na wschodnich i zachodnich krańcach Sołedaru można uznać za potwierdzoną. Agresor prowadzi natarcie także na inne okoliczne miejscowości, m.in. Paraskowijiwkę, Pidhorodne i Sil, starając się okrążyć sołedarski garnizon, oraz na wschodnich rubieżach Bachmutu, będącego głównym celem tej ofensywy. Zajęcie Sołedaru pozwoli na wyjście na prowadzącą do Bachmutu drogę T0513, co w zamiarze Rosjan utrudni obrońcom logistykę i przybliży moment okrążenia miasta, gdzie przed inwazją mieszkało 70 tys. ludzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.