Sztuka odwracania uwagi
Rosja jest zbyt słaba, aby samodzielnie wypowiedzieć Zachodowi III wojnę światową. Ale im bardziej dociera to do jej przywódców, tym chętniej straszą nas scenariuszem eskalacji działań militarnych
Wzmożone ataki powietrzne na terytorium Ukrainy z początku mijającego tygodnia miały zapewne zademonstrować rosyjską determinację w dokończeniu „trzydniowej specjalnej operacji wojskowej” – po 1000 dni od jej rozpoczęcia i utracie kilkuset tysięcy ludzi oraz kluczowych rynków eksportowych. Ale – mimo irańsko-koreańskiej kroplówki – rakiety i bomby lotnicze są w Rosji towarem deficytowym, dlatego już w środę agresor musiał się uciec do blefu. Zamiast kolejnych pocisków na ukraińskie miasta spadł więc grad dezinformacji, czyli pogłoski o planowanej intensyfikacji nalotów i o morderczych atakach, zwłaszcza na stolicę. Pod ich wpływem USA i niektóre inne państwa postanowiły nawet chwilowo zamknąć ambasady w Kijowie. W czwartek rano było jasne, że generałowie Putina muszą ze spełnieniem gróźb zaczekać na nowe dostawy śmiercio nośnego sprzętu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.