Integracja z europejską siecią pomoże przetrwać
P olska powinna się integrować z Ukrainą w swoim własnym najlepiej pojętym interesie. A wybudowanie w ciągu zaledwie roku – znacznie szybciej niż realizowana jest większość inwestycji sieciowych w Europie – nowej linii wysokiego napięcia (400 kV) łączącej Rzeszów z Chmielnicką Elektrownią Jądrową świadczy o tym, że sprawne realizowanie kolejnych tego rodzaju projektów jest możliwe. W obecnych warunkach jest to z punktu widzenia Ukrainy sprawa życia i śmierci.
Od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji ponad dwie trzecie konwencjonalnych mocy ukraińskiej energetyki zostało zniszczonych, zbombardowanych lub znalazło się pod kontrolą okupantów. W rezultacie doszło do potężnego zachwiania równowagi popytu i podaży, które w praktyce oznacza codzienne przerwy w dostawach prądu do ukraińskich miast. Wiele z nich, tak jak Bucza czy Iwano-Frankiwsk, jest tego lata odciętych od energii nawet przez 10 godzin dziennie.
A przecież elektryczność to nie tylko światło w mieszkaniach. Prąd jest też często niezbędny, aby dostarczyć wodę czy ciepło sieciowe. Zimą, gdy temperatury spadają poniżej zera, zapotrzebowanie na elektryczność sięga szczytu, a sektor usług komunalnych staje się szczególnie wrażliwy na blackouty. Wszystko to razem sprawia, że mamy poważne obawy o sytuację gospodarczą i humanitarną Ukrainy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.