Europa wciąż bez wojskowego Schengen
Wzrost napięć na wschodniej flance NATO ożywia dyskusje o sprawnym przemieszczaniu wojsk. Na debacie się jednak kończy. Brakuje nie tylko infrastruktury, ale i przepisów
Pod znakiem zapytania staje szybki i sprawny przerzut wojsk z zachodnich i południowych krajów Unii Europejskiej na wschodnią flankę NATO. Takie wnioski płyną z raportu Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO). Problemem jest też mobilność sprzętu obronnego już w samym rejonie Europy Środkowej i Południowej. Połączenia kolejowe i drogowe w osi północ-południe są fragmentaryczne, brakuje ciągłości, która pozwoliłaby na szybkie ruchy wojsk wzdłuż granic z Rosją, Białorusią i wybrzeża Morza Czarnego.
– Problem jest, bo w razie czego drogi północ–południe to będą drogi rokadowe, prowadzące wzdłuż linii frontu. One są bardzo potrzebne i znajdują się w koncepcji zdolności do strategicznego przemieszczania się. Bez nich nie będzie tej koncepcji i nie będzie można przerzucać wojsk z kierunku na kierunek – mówi gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.