Dziennik Gazeta Prawana logo

Czwarta rocznica inwazji na Ukrainę. Najbardziej krwawy rok dla cywilów

Strażacy likwidują skutki kolejnego rosyjskiego ataku na Kijów, 22 lutego 2026 r.
Strażacy likwidują skutki kolejnego rosyjskiego ataku na Kijów, 22 lutego 2026 r.fot. Sergei Grits/AP/East News
wczoraj, 21:00

Wzrost skali przemocy w trakcie rozmów o zawieszeniu broni to częste zjawisko w historii wojen. Gdy trwają negocjacje, wojujące strony starają się poprawić swoją pozycję przed ewentualnym wstrzymaniem działań, co często prowadzi do większej liczby ofiar.

Czwarty rok wojny rosyjsko-ukraińskiej upłynął pod znakiem – jak dotąd bezowocnych – negocjacji zainicjowanych przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Ukraińscy cywile z każdym rokiem są narażeni na coraz większe niebezpieczeństwo. Z najnowszego raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych wynika, że w 2025 r. zginęło co najmniej 2,5 tys. osób. Liczba udokumentowanych ofiar była więc o 31 proc. wyższa niż rok wcześniej i aż o 70 proc. większa niż w 2023 r. Gorzej było tylko w pierwszym roku inwazji.

Dokument pokazuje, że w Ukrainie nie ma dziś miejsc bezpiecznych: ponad jedna trzecia cywilów zabitych lub rannych znajdowała się w chwili ataku z dala od linii frontu. – Coraz częściej uderzenia dotykają mieszkańców bloków w dużych miastach i przypadkowych domów na terenach wiejskich. Niedawno w obwodzie charkowskim zginął w ten sposób ojciec z trojgiem dzieci, a matka została ranna – mówi DGP Helena Krajewska z Polskiej Akcji Humanitarnej. Jak dodaje, skala potrzeb humanitarnych stale rośnie. Coraz częstsze ataki na infrastrukturę wodną, energetyczną i ciepłowniczą sprawiły, że Ukraińcy mierzyli się z najgorszą zimą od początku inwazji. W wielu prywatnych domach prąd był dostępny zaledwie przez jedną do trzech godzin dziennie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.