Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Dziesiątki tysięcy zabitych w Mariupolu

12 kwietnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Obrońcy skarżą się na braki w zaopatrzeniu, które mogą doprowadzić do upadku oblężonego miasta

Sytuacja obrońców Mariupola robi się katastrofalna. Tak przynajmniej wynika z informacji płynących z broniących miasta pułku Azow i 36 brygady piechoty morskiej. W mieście, w którym przed inwazją mieszkało ponad 400 tys. ludzi, brakuje amunicji i żołnierzy, a na szybką odsiecz nie ma co liczyć. Mariupol jest ostatnim bastionem ukraińskiej obrony w lądowym korytarzu łączącym anektowany w 2014 r. Krym z rosyjskim obwodem rostowskim.

– Zastanawialiście się, jak to jest walczyć w takich warunkach jak obrońcy Mariupola? To kiedy politycy opowiadają, że „my ich wspieramy, jesteśmy w stałym kontakcie”, ale w istocie od ponad dwóch tygodni nikt nie podnosi słuchawki i nikt z nikim nie rozmawia – skarżył się w opublikowanym w niedzielę oświadczeniu zastępca dowódcy Azowa kpt Swiatosław Pałamar. Wczoraj jego słowa potwierdził anonimowy oficer 36 brygady piechoty morskiej. „Od 47 dób bronimy Mariupola. Godnie trzymamy obronę, ale zasoby mają to do siebie, że się kończą. Cała piechota zginęła i walki strzeleckie prowadzą artylerzyści, łącznościowcy, kierowcy i kucharze, a nawet orkiestra. My też stopniowo się kończymy. Nikt już z nami nie rozmawia, bo postawiono na nas krzyżyk. Dzisiaj pewnie przystąpimy do ostatniego boju. Potem – walka wręcz. Potem – komuś śmierć, a komuś niewola” – czytamy w komunikacie cytowanym przez ukraińskie media.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.