Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Misja pokojowa w pancernej osłonie

4 marca 2022
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

IM DŁUŻEJ TRWA WOJNA, IM WIĘKSZA LICZBA ROSYJSKICH OFIAR, TYM SŁABSZA POZYCJA PRZETARGOWA MOSKWY. MOŻE TO OZNACZAĆ, ŻE KOLEJNA FAZA INWAZJI BĘDZIE BARDZIEJ KRWAWA NIŻ TO, CO DOTĄD OBSERWOWALIŚMY

To wojna, której Władimir Putin nie może wygrać, niezależnie od tego, jak długo trwa i jak okrutne są jego metody” – napisał pod koniec pierwszego tygodnia rosyjskiej agresji na Ukrainę prof. Lawrence Freedman, wielki autorytet w dziedzinie studiów strategicznych z Kings College London. Nie chodzi w tym wypadku o kwestie wojskowe, lecz o polityczny sukces. Wojna, powtarzając przesłanie Carla von Clausewitza, jest tylko narzędziem polityki, choć narzędziem brutalnym i krwawym.

W opinii Freedmana rosyjscy stratedzy, planując od miesięcy operację przeciw Ukrainie, popełnili fundamentalny błąd arogancji. Uważali się za tak silnych, a przeciwnika za tak słabego, że przygotowali plan operacji wojskowej, która nie mogła się udać. Chyba że Rosjanie – co brzmi nieprawdopodobnie, zwłaszcza w obliczu powszechnego przekonania o sprawności ich służb wywiadowczych – uwierzyli w propagandę, że Ukraina jest państwem z tektury, które rozpadnie się zaraz po wejściu rosyjskich oddziałów: rząd ucieknie, a zwykli ludzie będą witać kwiatami przybywających „wyzwolicieli”. O tym, że Moskwa chciała już w minioną niedzielę ogłosić zwycięstwo, świadczy zarówno to, że zapowiedziano tego dnia telewizyjne wystąpienie Putina do narodu (szybko zresztą odwołane), jak i przedwcześnie opublikowane na stronach rosyjskich mediów triumfalistyczne teksty propagandowe. Peter Akopow, jeden z ich czołowych autorów, w artykule zamieszczonym w Sputniku (też szybko wycofanym) napisał: „Ukraina wróciła do Rosji. Nie oznacza to, że jej państwowość zostanie zlikwidowana, ale zostanie ona zreorganizowana, przebudowana i przywrócona do naturalnego stanu jako części rosyjskiego świata”. Rosyjski propagandysta przekonywał też, że Putinowi udaje się w ten sposób „przezwyciężyć tragedię 1991 r.”, kiedy to rozpadł się Związek Sowiecki. Jak się wydaje, Moskwa nie zrezygnowała z symboliki nawiązującej do tych wydarzeń, o czym świadczyć może fakt, że druga tura negocjacji ukraińsko-rosyjskich w sprawie ewentualnego zawieszenia broni ma się odbywać w tej samej rezydencji w Puszczy Białowieskiej, w której zdecydowano o rozwiązaniu ZSRR.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.