Dla ratowania swojego eksportu zboża gotowi wywrócić stolik
Kreml wykonuje nerwowe ruchy na rynku ziarna, bo niskie ceny uderzają w gospodarkę
– Jeśli nie nastąpi postęp w usuwaniu barier dla eksportu rosyjskich nawozów i ziarna, przemyślimy, czy rzeczywiście ta umowa jest konieczna – mówił kilka dni temu Siergiej Ławrow, szef rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Miał na myśli porozumienie między Rosją, ONZ, Ukrainą i Turcją w sprawie otwarcia ukraińskich portów nad Morzem Czarnym w celu odblokowania eksportu ukraińskiego zboża. W wyniku ubiegłorocznych porozumień udało się dotychczas przewieźć 27 mln t różnego rodzaju ziarna. Do tej pory odnawiano je dwukrotnie, ale w marcu Rosja chciała zrobić to na krócej: na 60 dni zamiast 120.
Sankcji skierowanych konkretnie w eksport rosyjskiego ziarna i nawozów obecnie nie ma. Ze sprzedażą swojego zboża Rosja miała i tak poważne problemy, ale dotyczyły one przede wszystkim pierwszych miesięcy po agresji na Ukrainę. W drugiej połowie ub.r. nastąpiła daleko posunięta normalizacja – eksport ziarna był o 15 proc. większy niż w podobnym okresie 2021 r. Ale to nie oznacza końca rosyjskich kłopotów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.