Decydujący tydzień dla eksportu zboża z Ukrainy
Trzy podpisane w Stambule dokumenty nie mają mocy prawnej, więc ich wdrożenie stoi pod znakiem zapytania. Jeśli się uda, Ukraina może wrócić do przedwojennych poziomów eksportu zboża
Minęło zaledwie 18 godzin, odkąd Rosja i Ukraina podpisały z ONZ i Turcją porozumienia pozwalające na odblokowanie eksportu zboża szlakiem czarnomorskim, gdy rosyjskie wojska ostrzelały port w Odessie. Choć Kijów wciąż liczy na to, że umowy wejdą w życie, ukraińscy politycy komentują, że w zapewnienia Rosji nie należy wierzyć. Zwłaszcza że zawarte dokumenty są deklaracją woli politycznej i nie mają mocy prawnej.
W sumie w stambulskim pałacu Dolmabahçe podpisano w piątek trzy dokumenty. Pod pierwszym podpisali się sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych António Guterres oraz ministrowie obrony Rosji i Turcji Siergiej Szojgu i Hulusi Akar. Drugi zawarto w podobnym gronie, lecz Rosjanina zastąpił ukraiński minister infrastruktury Ołeksandr Kubrakow. Rozróżnienie resortów jest symboliczne; zobowiązania Kremla mają charakter wojskowy, zaś działania Ukrainy mają mieć charakter przeważnie logistyczny. Trzeci dokument to niecodzienne memorandum podpisane przez Guterresa i wicepremiera Rosji Andrieja Biełousowa, które było warunkiem zgody Moskwy na zawarcie dwóch poprzednich. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, eksport może zostać wznowiony w tym tygodniu. Pozwoli to opróżnić silosy z zeszłorocznego urodzaju i przygotować je na sierpniowe żniwa (Ukraińcy tradycyjnie rozpoczynają je w dzień niepodległości – 24 sierpnia).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.