Białoruskie ogniwo w łańcuchu dyktatur
Mińsk może stać się ważną częścią mechanizmu współpracy wojskowej w trójkącie Chiny–Iran–Rosja. Prezydent Ra’isi obiecał Łukaszence pomoc w obchodzeniu zachodnich sankcji
Alaksandr Łukaszenka spotkał się wczoraj w Teheranie z władzami Iranu. To kolejny punkt dyplomatycznej aktywizacji białoruskiego polityka po wizytach w Zimbabwe, Rosji i Chinach. Łukaszenka chce, by Mińsk stał się niezbędnym trybikiem w mechanizmie obchodzenia zachodnich sankcji w ramach światowej osi autorytaryzmów. Białoruś jest też kandydatem na pośrednika w dostawach broni i amunicji do Rosji.
Łukaszenka podpisał wczoraj z prezydentem Iranu Ebrahimem Ra’isim plan rozwoju wszechstronnej współpracy na lata 2023–2026, przygotowywany od dwóch lat. Jego treść nie jest na razie znana, ale ze słów obu przywódców można wnioskować, że oba państwa mają m.in. dzielić się doświadczeniami w obchodzeniu zachodnich sankcji i sprzyjać wzmacnianiu struktur alternatywnych wobec Zachodu. – Mamy podobne stanowisko i podejście do wielu bieżących kwestii międzynarodowych. Najważniejsze, że Białoruś i Iran są przywiązane do koncepcji budowy sprawiedliwego świata wielobiegunowego – mówił Łukaszenka. – Republice islamskiej udało się osiągnąć znaczące rezultaty w przekształcaniu sankcji w możliwości. Jesteśmy gotowi podzielić się swoim doświadczeniem z zaprzyjaźnioną Białorusią – odpowiadał Ra’isi. – Możemy być wzajemnie pomocni, jeśli naprawdę zjednoczymy nasze wysiłki – dodawał Łukaszenka. Po zamknięciu tego wydania planowano też rozmowę z najwyższym przywódcą Iranu ajatollahem Alim Chameneim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.