Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

MiG-i z NATO-wskim uzbrojeniem będą odbijały południe

 Lukę po maszynach polskich i słowackich wysłanych na Ukrainę mają na wschodniej flance NATO wypełnić m.in. myśliwce brytyjskie
Lukę po maszynach polskich i słowackich wysłanych na Ukrainę mają na wschodniej flance NATO wypełnić m.in. myśliwce brytyjskiefot. Radosław Jóźwiak/AFP/East News
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Polskie i Słowackie maszyny przekazywane Ukrainie mają być wyposażone w amerykańskie i brytyjskie pociski AMRAAM, które pomogą zdobyć przewagę w powietrzu i osłonić planowane uderzenie pancerne w kierunku Melitopola

Pierwsze podejście do przekazania MiG-ów Ukrainie miało miejsce już na początku marca ub.r. Na taki krok namawiały Polskę Stany Zjednoczone. Wówczas jednak nie było pewności, jak zareaguje Rosja i czy przelot maszyn na Wschód nie zagrozi bezpieczeństwu państwa. Aby zminimalizować ryzyko, władze w Warszawie zaproponowały, aby lotniskiem tranzytowym była NATO-wska baza w niemieckim Ramstein. Wówczas ewentualna odpowiedź Rosji byłaby uderzeniem w całe NATO. Polska wychodziła z założenia, że Władimir Putin się na taki ruch nie odważy. Po wydaniu oświadczenia, które opracowały wspólnie Kancelaria Prezydenta i kancelaria premiera (redagował ją ówczesny minister w KPRP Jakub Kumoch i wówczas szef KPRM Michał Dworczyk) Amerykanie zmienili jednak zdanie w sprawie samolotów.

„Władze Rzeczypospolitej Polskiej, po konsultacjach Prezydenta i Rządu RP, gotowe są niezwłocznie i nieodpłatnie przemieścić wszystkie swoje samoloty MiG-29 do bazy w Ramstein i przekazać je do dyspozycji Rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki” – napisano w deklaracji skierowanej do USA. W zamian oczekiwaliśmy uzupełnienia luki maszynami zachodnimi o podobnych zdolnościach bojowych co MiG-29. Zwrócono się również do Słowacji i Bułgarii (dwóch państw posiadających tego typu samoloty) o analogiczny krok. Amerykanie nie byli jednak z takiego pomysłu zadowoleni. Obawiali się o reakcję Rosji. Wiceszefowa Departamentu Stanu Victoria Nuland narzekała, że nie doszło do konsultacji z Waszyngtonem. Jednak na pytania z polskiej strony, czy USA nie obawiają się, że wylot maszyn z Polski naraża nasz kraj, Amerykanie nie byli w stanie wiarygodnie odpowiedzieć. Nie byli w stanie również powiedzieć, dlaczego bazę w Ramstein uznają za bardziej wartościową i godną większej ochrony niż np. bazę w Mińsku Mazowieckim (gdzie MiG-i stacjonują).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.