Po Weimarze format iluzji
Francja widzi możliwość uruchomienia rozmów normandzkiej czwórki, które mogłyby doprowadzić do rozładowania napięć między Ukrainą a Rosją. Mało kto podziela ten entuzjazm
Obie strony, władze Ukrainy i Rosji, chcą rozmów w ramach formatu normandzkiego i implementacji protokołu mińskiego – zapewniał po spotkaniach w Moskwie i Kijowie prezydent Francji Emmanuel Macron. W porównaniu z innymi światowymi przywódcami walczący o reelekcję 44-latek tryska optymizmem, regularnie powtarzając, że negocjacje mogą przynieść owoce. Jeszcze przed wyjazdem do Moskwy Francuz dystansował się do niepokojących doniesień amerykańskiego wywiadu, stwierdzając, że „co tydzień słyszy od wysokich urzędników, że nadciąga operacja wojskowa”. Odwiedzając we wtorek Ukrainę, potwierdził, że w czwartek w Berlinie na poziomie politycznych doradców prezydenckich dojdzie do spotkania w ramach forsowanego przez niego formatu (Francja, Niemcy, Rosja, Ukraina).
Do tej pory zarówno gospodarze, jak i strona ukraińska przyznawali, że przygotowania idą opornie. Nieoficjalnie Kijów oczekiwał od Berlina mocniejszych deklaracji w sprawie Nord Stream 2. Tymczasem kanclerz Niemiec Olaf Scholz podczas wizyty w Waszyngtonie unikał tak mocnych wypowiedzi o gazociągu jak prezydent Joe Biden. W takich okolicznościach nawet spotkanie na relatywnie niskim szczeblu można uznać za sukces Niemców i Francuzów, przy których pośrednictwie Ukraińcy i Rosjanie usiądą do rozmów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.