NATO wzmocni niebo nad Ukrainą
Dzisiaj kończy się szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego zorganizowany na 75-lecie zawarcia aliansu. Głównym tematem pozostaje wsparcie dla broniącej się przed rosyjskim atakiem Ukrainy
Mocne wystąpienie prezydenta Joego Bidena na otwarciu szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Waszyngtonie i zapowiedź wzmocnienia obrony przeciwlotniczej Ukrainy miały zatrzeć złe wrażenie po odrzuceniu wspieranej m.in. przez Polskę propozycji formalnego zaproszenia Kijowa do NATO. Jak mówił w przeddzień kończącego się dziś spotkania przywódców prezydent Francji Emmanuel Macron, głównymi oponentami otwarcia drzwi są Amerykanie i Niemcy.
– Putin nie zatrzyma się na Ukrainie. Ale Ukraina może i powstrzyma Putina, zwłaszcza z naszym pełnym, zbiorowym wsparciem – mówił prezydent Stanów Zjednoczonych. – Rosja przegrywa tę wojnę. Po ponad dwóch latach, odkąd Putin wybrał wojnę, jego straty są porażające: ponad 350 tys. rosyjskich żołnierzy martwych lub rannych, niemal 1 mln Rosjan, wśród nich wielu młodych, którzy opuścili Rosję, bo nie widzieli tam przyszłości. A Kijów – pamiętajcie, panie i panowie – miał paść w ciągu pięciu dni. Tymczasem trwa dwa i pół roku później i nadal będzie trwać – dodawał, co można uznać za ciąg dalszy publicznych przepychanek z Macronem. Kilka dni temu były szef słoweńskiego rządu Janez Janša wspominał w rozmowie z „European Conservative”, że Macron miał powiedzieć premierowi Mateuszowi Morawieckiemu w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji, że Ukraina „za tydzień czy dwa przestanie istnieć”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.