Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Uszczelnienie sankcji potrzebne na wczoraj

11 kwietnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Drożejąca ropa i dziurawa egzekucja restrykcji stosowanych przez antyputinowską koalicję pozwalają Kremlowi podreperować budżet i finansować wojnę

Deficyt budżetowy w I kw. stopniał ponadpięciokrotnie w stosunku do końcówki ubiegłego roku i prawie trzyipółkrotnie względem tego samego okresu 2023 r. – wynika ze wstępnych danych zaprezentowanych przez rosyjskie ministerstwo finansów. To w niemałej mierze zasługa rosnących przychodów gazowo-naftowych Kremla, które w pierwszych trzech miesiącach 2024 r. sięgnęły 3 bln rubli (125 mld zł). To nieznacznie mniej niż w kryzysowym 2022 r. A w porównaniu z tym samym okresem 2023 r. Rosja zarobiła o niemal 80 proc. więcej.

Skąd bierze się tak korzystna dla Kremla koniunktura na rynku naftowym? Mniej więcej od lutego rozstrzał cenowy między notowaniami ropy Brent a cenami osiąganymi przez rosyjskie baryłki Urals ustabilizował się poniżej 15 dol. za baryłkę. Równolegle na światowych rynkach surowiec drożeje; w ostatnich dniach po raz pierwszy od prawie dwóch lat koszty zakontraktowania dostaw ropy Brent na kolejny miesiąc przekraczały na dłużej pułap 90 dol. Rezultat? Ceny, za którą Rosja eksportuje ropę, mają się nijak do obowiązujących od końca 2022 r. limitów, jakie chciała narzucać koalicja grupy G7 i Australii. Zamiast 60 dol. za baryłkę – powyżej którego pułapu rosyjska ropa nie powinna korzystać z usług zachodnich firm – surowiec jest dostarczany po cenach wyższych o kilkanaście dolarów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.