Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Fabryka Snów kłania się Pekinowi

Kadr z filmu „Mulan” z Yifei Liu w tytułowej roli
Kadr z filmu „Mulan” z Yifei Liu w tytułowej roli
17 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Hollywoodzkie filmy przestały krytykować politykę chińskiego rządu, aby uzyskać dostęp do liczącej kilkaset milionów osób widowni zza Wielkiego Muru. Sytuacja nie podoba się administracji Donalda Trumpa, który toczy wojnę handlową z Państwem Środka

Aktorski remake animacji Disneya z 1998 r. pt. „Mulan” miał być pomostem pomiędzy Hollywood a Chinami. Miał nie tylko spodobać się Azjatom, lecz także widzom na całym świecie w przystępny sposób przybliżyć kulturę Państwa Środka. Zamiast tego wzbudził mnóstwo kontrowersji i dobitnie pokazał, jak wiele ideałów są w stanie porzucić hollywoodzcy twórcy filmowi, aby mieć szansę zarobić.

Pierwsze wezwania do bojkotu tegorocznej produkcji „Mulan” pojawiły się jeszcze latem 2019 r. i na nowo rozgorzały przed premierą. Wszystko przez to, że Liu Yifei, chińsko-amerykańska aktorka odgrywająca rolę Mulan, napisała na swoim profilu w serwisie Weibo (chińskim odpowiedniku Twittera), że wspiera chińską policję w starciach z protestującymi w Hongkongu. Prawdziwa lawina negatywnych komentarzy spadła jednak na Disneya po tym, jak w napisach końcowych produkcji znaleziono podziękowania dla służb bezpieczeństwa północnochińskiego regionu Sinkiang (Xinjiang), gdzie kręcono część scen do filmu. Problem w tym, że to właśnie te służby w tym regionie prowadzą przymusowe obozy pracy dla ponad miliona (dane szacunkowe) przedstawicieli kilkunastomilionowej muzułmańskiej mniejszości etnicznej Ujgurów. Oficjalnie „obozy reedukacyjne” mają służyć powstrzymaniu potencjalnych zamachów terrorystycznych. Pojawiały się też informacje, jakoby kobiety z tej mniejszości etnicznej były zmuszane do małżeństw z Chińczykami Han (grupa stanowiąca 92 proc. całej chińskiej populacji) z innych prowincji. Eksperci nie mają wątpliwości, że te działania są radykalną próbą niedopuszczenia do jakichkolwiek ruchów separatystycznych. Z tego powodu USA pod koniec lipca nałożyły sankcje na firmy z tego regionu, a w miniony wtorek zablokowały istotną część eksportu z Sinkiang.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.