Dziennik Gazeta Prawana logo

Imperatyw kremlowski

Imperatyw kremlowski
Symferopol w 2014 r. Uzbrojeni mężczyźni stoją przed budynkiem lokalnego parlamentu, w tle transparent z napisem „Krym to Rosja”PAP/EPA
3 września 2020

Każda próba oddolnej zmiany władzy w państwach uznawanych przez Moskwę za bliską zagranicę to ryzyko zmotywowania rosyjskiego społeczeństwa do naśladownictwa

Dla Rosji interwencja wojskowa w kraju sąsiedzkim jest ostatecznością. Dlatego Moskwa z tak dużą rezerwą potraktowała prośby prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki, by zbrojnie obronić go przed zbuntowanym narodem. Jak się wydaje, dla Kremla czerwoną linią jest moment, w którym państwo uznawane za własną strefę wpływów rozważa zerwanie więzów z Rosją.

Przy czym za własną strefę wpływów są uznawane państwa powstałe po upadku Związku Radzieckiego, z wykluczeniem Estonii, Litwy i Łotwy. Trzy kraje bałtyckie zostały nielegalnie anektowane dopiero w 1940 r., a postawiły na współpracę z Zachodem, jeszcze zanim Rosja pozbierała się po okresie smuty lat 90. i zdecydowała się bardziej konsekwantnie egzekwować swoje oczekiwania wobec bliskiej zagranicy, jak popularnie są nazywane w Rosji państwa postsowieckie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.