Rząd w Pekinie stawia na swoim
Mieszkańcy miasta obawiają się, że nowe prawo oznacza początek państwa policyjnego
Dzisiaj w byłej brytyjskiej kolonii wchodzi w życie specjalna ustawa regulująca niektóre kwestie związane z bezpieczeństwem Hongkongu. Od samego początku prawo budzi mnóstwo kontrowersji: powstało w rekordowo krótkim czasie, jego tekst nie został wcześniej opublikowany i przyjęto je z pominięciem legislatury w Hongkongu (taki wyjątek w nielicznych sytuacjach dopuszcza konstytucja metropolii).
Byli działacze prodemokratyczni nie mają wątpliwości, że cel ustawy jest tylko jeden: zakneblować miasto. „Ustawa oznacza koniec Hongkongu takiego, jaki znaliśmy dotychczas. Od tej pory w mieście zaczną się rządy strachu z oskarżeniami z błahych powodów, tajnymi więzieniami i procesami, wymuszaniem zeznań, ograniczaniem wolności prasy oraz cenzurą. Hongkong zamieni się w państwo policyjne” – napisał na Twitterze Joshua Wong, jeden z najbardziej znanych działaczy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.