Afganistan bez naszego wsparcia łatwo upadnie
Ochojska: Najlepiej byłoby pomagać Afgańczykom na miejscu, żeby nie musieli opuszczać na stałe swojego kraju
Jeśli świat nie dostarczy pomocy humanitarnej do Afganistanu przed zimą, kraj zostanie skazany na wielki głód. Decydując się jednak na jej przekazanie, można zostać posądzonym o wsparcie talibów. Jak powinny postąpić państwa Zachodu?
Pamiętam, jak w Polsce czekaliśmy na strajk generalny. Pracowałam wtedy w Pracowni Astrofizyki. Podczas jednej z rozmów ktoś powiedział, że nie powinny tu przyjeżdżać żadne organizacje z pomocą, bo to jedynie pomoże w utrzymaniu komunistycznego rządu. Nie zgodziłam się z tym. Gdyby zabrakło transportów z mlekiem dla dzieci, część musiałaby umrzeć. Dlatego nie można używać takiego argumentu; w ten sposób gramy życiem ludzkim. Zapewnianie pomocy humanitarnej będzie usprawiedliwiało brak działań talibów w pewnych dziedzinach, ale nie można przecież pozwolić ludziom umrzeć. Najczęściej zresztą jest tak, że z danego kraju uciekają osoby, które mają pieniądze, są elitą intelektualną. Wiedzą, jak poruszać się w świecie. Często byli również kształceni w Europie czy Stanach Zjednoczonych. Wszyscy uciec nie mogą, więc w Afganistanie zostaną ci bezradni. Trzeba będzie ich wesprzeć. Polacy też mieli takie momenty w historii, kiedy chodziło wyłącznie o przetrwanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.