Amerykanie spierają się o głosowanie listowne
Epidemia koronawirusa stawia pod znakiem zapytania możliwość tradycyjnego wyboru prezydenta
Telewizja NBC News wraz z nowojorskim dziennikiem „Wall Street Journal” zleciły sondaż, z którego wynika, że 67 proc. obywateli USA opowiada się za korespondencyjnym przeprowadzeniem wyborów prezydenta, Kongresu i władz stanowych. W potyczce o Biały Dom zmierzy się Donald Trump z demokratą, b. wiceprezydentem Joem Bidenem. Aż 58 proc. uważa, że trzeba przejść na tryb listowny albo e-mailowy w każdej kolejnej elekcji.
Ale prawdopodobieństwo takich właśnie wyborów na terenie wszystkich 50 stanów Ameryki jest dzisiaj bliskie zeru. Sprzeciwia się temu przede wszystkim Donald Trump. Prezydent uważa, że głosowanie listowne sprzyja nadużyciom. „Wielu ludzi po prostu oszukuje” – powiedział podczas konferencji w Białym Domu, ale nie uściślił, na czym owe oszustwa miałyby polegać i czy miałby ich dokonywać wyborca, czy liczący głosy. Nie jest tajemnicą, że republikanom sprzyja zwykle niska frekwencja. Według ekspertów wybory korespondencyjne by ją zwiększyły, bo w ten sposób lubi głosować elektorat poniżej 30. roku życia, raczej sympatyzujący z lewicą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.