Zginął jeden. I po co ten szum
Zamieszki anty-LGBT w Gruzji, państwowa kampania antygejowska w Uzbekistanie, a w oku cyklonu dwoje Polaków, w których obronie, przynajmniej publicznie, nie stanęło nasze MSZ
Kilka tysięcy ludzi zebrało się we wtorek w Tbilisi na pogrzebie Leksy Laszkarawy. Operatora telewizji Pirweli znaleziono martwego w niedzielę, sześć dni po tym, jak pobiła go grupa radykałów podczas pogromu mediów i środowisk LGBT, do jakiego doszło w stolicy Gruzji.
Nacjonaliści zniszczyli biura organizacji reprezentujących mniejszości oraz zaatakowali przedstawicieli mediów – rannych zostało co najmniej 53 dziennikarzy. Polska ambasada jako jedna z czterech zachodnich placówek nie podpisała się pod oświadczeniem potępiającym zajścia, choć tego samego dnia ranny został polski turysta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.