Asymetryczne rendez-vous
Joe Biden może przegrać potyczkę, którą będzie szczyt USA-Rosja, i nic dramatycznego z tego nie wyniknie dla jego kraju. Natomiast Władimir Putin będzie w Szwajcarii balansował na krawędzi
W urokliwej XVIII-wiecznej willi nad Jeziorem Genewskim, w sielskim parku pełnym klasycystycznych fontann, sekwoi oraz krzewów różanych, 16 czerwca rozpoczną się pierwsze bezpośrednie rozmowy prezydentów USA i Rosji. Joe Biden będzie miał za sobą męczący maraton – rozpocznie europejską wizytę od udziału w szczycie G7, potem ma spotkania z królową Elżbietą oraz brytyjskim premierem Borisem Johnsonem, wreszcie brukselskie narady z liderami NATO i Unii Europejskiej. Władimir Putin przybędzie do Szwajcarii bardziej wypoczęty, choć niekoniecznie bardziej zrelaksowany.
Po stronie amerykańskiej do stołu usiądzie lider realnego supermocarstwa, z PKB przekraczającym 20 bln dol., z innowacyjną technologicznie gospodarką, w dodatku szybko rosnącą po kryzysie wywołanym pandemią (6,4 proc. w I kw. 2021 r., przy ponad 10-proc. wzroście konsumpcji indywidualnej). Z potencjałem wojskowym zdolnym do globalnej (i kosmicznej) projekcji siły, finansowanym z budżetu, który w ostatnich latach przekracza 700 mld dol.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.