Nic panu nie grozi, panie Trump
Proces byłego prezydenta przed Senatem ma zacząć się na dobre 9 lutego. Ale szanse na to, że izba wyższa uzna go za winnego stawianych mu zarzutów, są nikłe
Na razie Donald Trump poszukuje prawników, którzy będą jego obrońcami podczas procesu. Dotychczas potwierdzone zostały dwa nazwiska: Butch Bowers oraz Deborah Barbier, obydwoje z Karoliny Południowej i z doświadczeniem w pracy dla rządu federalnego. Bowers wcześniej był zatrudniony m.in. w Departamencie Sprawiedliwości za prezydentury George’a Busha juniora. Barbier ma za sobą półtorej dekady na stanowisku prokurator federalnej.
Prawnicy są niezbędni, ponieważ postawiony w stan impeachmentu (a więc de facto oskarżony) polityk musi mieć możliwość obrony w procesie przed izbą wyższą amerykańskiego parlamentu. Co ciekawe, Trumpa nie zgodzili się reprezentować żadni członkowie tej profesji, którzy w jego imieniu występowali przed Senatem podczas poprzedniego procesu na przełomie stycznia i lutego ub.r. Z nowymi miał skontaktować byłego prezydenta senator Lindsay Graham z Karoliny Południowej, postrzegany jako zwolennik Trumpa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.