Reforma traktatów jak bumerang
Przewodnictwo czeskie pracuje nad pakietem reform, które mogłyby zakładać rezygnację z jednomyślności w niektórych decyzjach oraz otwarcie wspólnego rynku na Ukrainę
Decyzje dotyczące polityki zagranicznej UE zgodnie z aktualnymi zapisami unijnych traktatów muszą być jednomyślne. Wojna w Ukrainie stała się dla Wspólnoty największym od dekad testem spójności stanowisk, a w oczach niektórych państw i samej Komisji Europejskiej uwypukliła problem z szybkością reagowania na bieżące kryzysy. W związku z tym już w marcu część krajów, w tym Niemcy i Francja, apelowała o reformy traktatowe, domagając się przejścia na głosowanie większością kwalifikowaną.
Wsparcie dla tej inicjatywy okazała szefowa KE w corocznym orędziu o stanie Unii wygłoszonym w połowie września. – Tak jak wezwał do tego Parlament Europejski, jestem zdania, że nadszedł czas na konwent europejski – stwierdziła Ursula von der Leyen. Teraz kolejny krok zamierza wykonać czeska prezydencja. Procedurę zmiany traktatu może rozpocząć przedłożenie konkretnej propozycji zmian przez dowolny rząd kraju UE, KE lub PE. Jeśli liderzy państw i rządów pozytywnie odniosą się do propozycji, zwoływany jest konwent składający się z przedstawicieli parlamentów narodowych, szefów państw lub rządów, PE i KE. Ostateczne porozumienie jest wykuwane w gronie liderów „27” podczas konferencji międzyrządowej, a traktat muszą następnie ratyfikować wszystkie państwa członkowskie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.