Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Trump wątpi, a NATO rośnie

Wypowiedzi Donalda Trumpa z weekendu, w których kwestionował sens obrony sojuszników z NATO, podważyły wiarę w art. 5 Paktu
Wypowiedzi Donalda Trumpa z weekendu, w których kwestionował sens obrony sojuszników z NATO, podważyły wiarę w art. 5 Paktufot. Win McNamee/Getty Images
13 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Choć Donald Trump znów krytykuje, to Sojusz w ostatnich latach się wzmacnia, a wydatki na obronność rosną. Wkrótce nowym sekretarzem generalnym zostanie Holender Mark Rutte

Zachęcałbym Rosję do atakowania państw NATO, które nie przeznaczają 2 proc. PKB na obronność – tak można streścić wypowiedź ubiegającego się o kolejną kadencję prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Słowa te odbiły się na świecie szerokim echem, ponieważ polityk wprost podważył artykuł 5 traktatu waszyngtońskiego, który mówi m.in., że „zbrojna napaść na jedno lub więcej z członków Sojuszu w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim”. Na wypowiedź amerykańskiego polityka zareagował m.in. kończący swoje urzędowanie sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, który stwierdził, że „każdy atak na NATO spotka się ze zjednoczoną i zdecydowaną reakcją”. – Dewiza NATO „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” jest konkretnym zobowiązaniem. Podważanie wiarygodności państw sojuszniczych to osłabianie całego Paktu Północnoatlantyckiego. Żadna kampania wyborcza nie jest wytłumaczeniem dla igrania bezpieczeństwem Sojuszu – skomentował z kolei minister obrony Władysław Kosiniak -Kamysz w mediach społecznościowych.

Warto pamiętać, że słowa Trumpa, choć mogą osłabić zdolność Sojuszu do odstraszania, nie są nowe. Już podczas kampanii wyborczej w 2016 r. polityk narzekał na to, że europejscy sojusznicy wydają zbyt mało na obronność, i twierdził, że „NATO jest przestarzałe”. Z kolei w 2018 r. publicznie skrytykował Niemcy i zastanawiał się, dlaczego USA mają bronić to państwo przed Rosją, skoro RFN właśnie podpisuje z Moskwą umowy dotyczące dostaw gazu. Co więcej, jeszcze w czasie prezydentury Baracka Obamy w Waszyngtonie wielu dyplomatów i analityków w USA twierdziło, że europejscy sojusznicy wreszcie muszą przestać „jechać na gapę” i zacząć przeznaczać więcej środków na obronę. Od tamtego czasu sporo się jednak zmieniło, a wypowiedzi Trumpa padają w zupełnie innej rzeczywistości niż przed 24.02.2022 r., czyli agresją Rosji na Ukrainę.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.