Jak rodził się populizm – przypadek Brazylii
W idealnym świecie demokracja winna działać jak wahadło: raz wychylać się w jedną stronę, zaraz potem w drugą. W sumie utrzymując system polityczny w równowadze. A co, jeśli w prawdziwym życiu nie jest to aż takie całkiem proste? O tym traktuje praca brazylijskich ekonomistów Emanuela Ornelasa, Rodriga Soaresa i Pedra Ogedy.
Badacze wychodzą właśnie od wyświechtanej teorii wahadła, za pomocą której spora część politologów oraz ekonomistów tłumaczy trwający na świecie zwrot ku protekcjonizmowi. Miało do tego dojść tak: najpierw była liberalizacja handlu, która tak mocno przycisnęła do ziemi masy pracowników, że zaczęli oni uważniej i chętnej słuchać wszelkiej maści antyliberalnych argumentacji postulujących większą ochronę rodzimych rynków. Wynosząc do władzy Trumpa, zmuszając Bidena i demokratów do kontynuowania wojny celnej z Chinami albo prowokując brexit.
Ale może to tylko część tej historii? Opisywanie zjawiska na podstawie jedynie kilku dowodów, przy kompletnym ignorowaniu innych elementów układanki. A zwłaszcza zdarzeń pokazujących mechanizmy bardziej skomplikowane. Jednym z przykładów rozminięcia się teorii z praktyką jest Brazylia – przypadek opisany przez Ornelasa, Soaresa i Ogedę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.