Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Na północ zwrot!

29 listopada 2024
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

O większe zainteresowanie naszymi północnymi sąsiadami liczni eksperci apelowali od dawna, wskazując rozliczne korzyści, które mogłyby płynąć z pogłębiania takiej współpracy. Polscy politycy co prawda nie odżegnywali się od tego wprost, ale w praktyce przez długie lata preferowali format kooperacji środkowoeuropejskiej. Po części z powodu wspólnych postkomunistycznych doświadczeń i traum oraz wyzwań ery transformacji, a po części z uwagi na ułatwiające komunikację podobieństwa kulturowe. Pewnie też dlatego, że nad Wisłą po cichu liczono na rolę hegemona w tym układzie. W obliczu skokowego wzrostu zagrożenia ze strony Rosji stało się jasne, że na uzgodnienie stanowisk w ramach grupy wyszehradzkiej jednak nie możemy liczyć. Zarówno Węgry, jak i Słowacja realizują politykę sprzeczną z naszymi interesami bezpieczeństwa i niestety – z uwagi na ich wewnętrzne uwarunkowania – jest to raczej trwały trend. Z Czechami łączy nas obecnie więcej, ale nikt nie zagwarantuje, jak długie będą tam rządy polityków zdecydowanie proatlantyckich i zajmujących twarde stanowisko wobec Moskwy.

Zupełnie inna jest sytuacja w krajach nordyckich i bałtyckich. Litwa, Łotwa i Estonia znajdują się pod tak silną i wielopłaszczyznową presją rosyjską, że orientowanie się na Unię, NATO i USA (a przy okazji ścisła kooperacja z Polską) jest oczywistym wymogiem ich racji stanu. Finowie i Szwedzi, a przynajmniej ich kręgi eksperckie, także od dawna zdają sobie sprawę z zagrożeń płynących ze Wschodu. Pod wpływem otwartej i pełnoskalowej agresji Putina przeciw Ukrainie dokonali strategicznej wolty, wchodząc do paktu północnoatlantyckiego i z marszu stając się filarami jego północno-wschodniej flanki. Dołączyli w ten sposób do Norwegów i Duńczyków, którzy też wykazują się sporą determinacją w powstrzymywaniu rosyjskich zapędów, bo te naruszają ich interesy bezpieczeństwa, szczególnie w Arktyce. Nie jest przypadkiem, że łączna pomoc dla Ukrainy krajów reprezentowanych w środę i czwartek na spotkaniu w szwedzkim Harpsund jest największa na świecie w stosunku do ich PKB, zaś licząc w wartościach bezwzględnych – druga (po Stanach Zjednoczonych)

Nowa kompatybilność

W tym towarzystwie nie trzeba więc nikogo przekonywać, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem, ani o jak wysoką stawkę toczy się gra. A przy tym baza społeczna dla rozbudowy wpływów Kremla jest tu zasadniczo o wiele mniejsza niż w małych państwach środkowoeuropejskich. W pewnym stopniu wyjątkiem jest tutaj Łotwa z jej dużą mniejszością rosyjską, ale i tak ryzyko trwałego przechwycenia władzy w którymś z państw regionu przez populistyczne ugrupowania prorosyjskie jest bliskie zeru. No i rzecz nie bez znaczenia dla perspektyw współpracy – dla nowych pokoleń polskich polityków, urzędników, ekspertów i przedsiębiorców kraje Północy wcale nie są bardziej odległe kulturowo niż państwa wyszehradzkie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.