Pekin kusi Europejczyków inwestycjami na przekór Brukseli
Groźba ceł na importowane z UE towary i obietnice inwestycji mają przekonać poszczególne stolice, że unijna strategia wobec Chin jest błędem
– Nie potrzebujemy kolejnej wojny, w tym przypadku wojny handlowej. Musimy budować mosty między UE a Chinami – stwierdził premier Hiszpanii Pedro Sánchez podczas czterodniowej wizyty w Państwie Środka, gdzie spotkał się m.in. z Xi Jinpingiem.
Jeszcze do niedawna Madryt wspierał stanowczą strategię Brukseli wobec Pekinu, opowiadając się np. za nałożeniem przez Unię Europejską dodatkowych ceł na importowane z Państwa Środka pojazdy elektryczne. Komisja Europejska, która w ramach letnich konsultacji zbierała opinie państw członkowskich przed jesiennym głosowaniem w tej sprawie, wprowadziła na razie tymczasowe taryfy wynoszące od 17 proc. do 36,3 proc. Unijne śledztwo wykazało bowiem, że chińskie pojazdy są subwencjonowane przez państwo i to dzięki temu są o ok. 20 proc. tańsze niż elektryki z UE. Cła zostaną wprowadzone na stałe w listopadzie, jeśli zatwierdzą je państwa członkowskie. Jednomyślność nie będzie wymagana. Oznacza to, że opłaty może zablokować 15 członków UE reprezentujących 65 proc. populacji Wspólnoty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.