Wiceprezydent na pole position. Jeśli zwycięży, oczekujmy kontynuacji
Dotychczasowa kariera Harris, brak szczególnej charyzmy czy też większych sukcesów w charakterze wiceprezydent wskazuje na to, że nie jest to polityk formatu prezydenckiego – uważa Jakub Graca
Można powiedzieć, że wszystko jest już jasne i to Kamala Harris zostanie kandydatem demokratów na prezydenta? A może jednak zostaniemy zaskoczeni? W końcu Barack Obama i Nancy Pelosi nie poparli Kalifornijki.
Harris niewątpliwie jest faworytką, można powiedzieć, że ma pole position. Jest wiceprezydent, dostała poparcie od Joego Bidena, już zebrała co najmniej kilkadziesiąt milionów dolarów od darczyńców, po tym jak Joe Biden ogłosił swoją rezygnację. Dodatkowo cieszy się rozpoznawalnością w skali całego kraju, w przeciwieństwie do np. gubernatorów Gavina Newsoma czy Gretchen Whitmer. Zarazem jej nominacja nie jest jeszcze zagwarantowana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.