Azerbejdżan wściekły na Rosję
W relacjach dwustronnych wieje chłodem od grudnia 2024 r., kiedy rosyjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła samolot pasażerski z Baku, po czym nie pozwoliła mu na awaryjne lądowanie na swoim terytorium
Zabicie przez rosyjską policję dwóch Azerów i brutalne obejście się z kilkoma innymi zaostrzyło relacje na linii Moskwa–Baku. W odpowiedzi Azerbejdżan zatrzymał korespondentów rosyjskich mediów i odwołał spotkania na szczeblu politycznym. Prezydent İlham Aliyev wyznaczył czerwone linie, poza które Rosja nie powinna wychodzić w relacjach z jego krajem. Azerbejdżan czuje się silny po odbiciu Górskiego Karabachu z rąk Armenii, Rosję zaś, która nie przyszła z pomocą ani wówczas Erywaniowi, ani Teheranowi podczas niedawnej wojny z Izraelem, uważa za szybko słabnącą.
Skandal wybuchł w piątek. Tego dnia Federalna Służba Bezpieczeństwa przeprowadziła przeszukania w domu należącym do azerskiej rodziny z Jekaterynburga. Oficjalnie chodziło o śledztwo dotyczące zabójstw na zlecenie dokonywanych w minionych latach na Uralu. W trakcie akcji zmarli bracia Hüseyn i Ziyaddin Safarovowie, a kilku innych członków rodziny trafiło do szpitala. – Uderzali moją głową o podłogę, bili krzesłami po głowie. Mówili, że powinienem podpisać kontrakt i pojechać na wojnę – relacjonował potem Vüqar Safarov, który najszybciej wyszedł na wolność. Rosjanie początkowo kolportowali wersję, że obaj bracia, w wieku odpowiednio 60 i 55 lat, zmarli na serce. Wczoraj Adalat Hasanov z resortu zdrowia Azerbejdżanu powiadomił, że sekcje zwłok wykazały co innego. Na obu ciałach, od głowy przez klatkę piersiową i brzuch aż po genitalia, znaleziono liczne ślady urazów wywołanych przez uderzenia tępym narzędziem. – Jeden z braci miał połamane wszystkie żebra. Jednego żebra nie odnaleźliśmy, zostało usunięte – mówił Hasanov.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.