Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Karuzela ceł Donalda Trumpa wciąż się kręci

4 czerwca 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

A merykański prezydent zmierza dziś podnieść cła na stal i aluminium importowane do USA z 25 do 50 proc. To będzie druga podwyżka, odkąd Trump w styczniu wprowadził się do Białego Domu. Wcześniej stawki poszły w górę z 10 do 25 proc. Uzasadnieniem dla tej decyzji – i zapowiedzianej podwyżki – była chęć ochrony amerykańskiej produkcji przed nieuczciwą zagraniczną konkurencją, dzięki której w USA powstaną nowe miejsca pracy. Deklarując podniesienie stawek – po dwóch niekorzystnych dla amerykańskiej administracji zeszłotygodniowych wyrokach sądów, kwestionujących prawo prezydenta do nieograniczonego podnoszenia ceł – Trump wysyła również sygnał, że ze swojej protekcjonistycznej polityki handlowej nie zamierza rezygnować.

Produkcja stali i aluminium to jeden z sektorów, któremu Trump poświęca szczególną uwagę. Cła na te towary podniósł po raz pierwszy już w 2018 roku, w trakcie swojej pierwszej prezydenckiej kadencji. Dlatego dość dobrze zbadane są ekonomiczne konsekwencje takiej decyzji. Zgodnie z oczekiwaniami, ceny stali i aluminium w USA wzrosły, zarówno w ujęciu bezwzględnym, jak i w porównaniu do innych rynków. Zwiększyła się również ich produkcja na terenie Stanów Zjednoczonych, co pociągnęło za sobą również wzrost zatrudnienia o niecałe 10 tys. osób w ciągu dwóch lat. Jednocześnie negatywne konsekwencje, w postaci wyższych kosztów produkcji, dotknęły budownictwo i te gałęzie przemysłu przetwórczego, dla których obydwa surowce są istotnym wkładem. Ostatecznie, jak oszacował Fed, efekt netto w odniesieniu do zatrudnienia był ujemny i doprowadził do utraty ok. 75 tys. miejsc pracy. Rok po podniesieniu ceł administracja Trumpa zniosła je w relacjach z Meksykiem i Kanadą, a podwyższone stawki na import stali i aluminium z UE utrzymały się do 2021 roku.

W drugiej kadencji Trump postanowił dokręcić śrubę mocniej. Nawet jeśli do zapowiadanej podwyżki ceł do 50 proc. nie dojdzie, to i tak restrykcje wprowadzone w marcu są silniejsze niż w przeszłości. Administracja wycofała się z wcześniejszych zwolnień z ceł i umów ilościowych przyznanych różnym partnerom handlowym. Czy robiąc to samo, można oczekiwać innych efektów? Raczej nie. Być może produkcja stali i aluminium na terenie USA wzrośnie. Sugeruje to na przykład deklaracja Emirates Global Aluminum, firmy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, o zainwestowaniu 4 mld dol. w budowę huty aluminium. Przyspieszyć wcześniej zadeklarowane nakłady o wartości 2,7 mld dol. planuje Nippon Steel. Japońskie przedsiębiorstwo finalizuje właśnie przejęcie za 15 mld dol. firmy US Steel, której zakłady zamierza modernizować.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.