Europejska armia nie spodoba się w Waszyngtonie
Michta: W dzisiejszej geopolityce Polska jest bardzo podobna do tego, czym były Niemcy Zachodnie – jest hubem dla obrony wschodniej flanki NATO
W Polsce zauważalny jest pewien zwrot w stronę krajów europejskich, jeśli chodzi o próbę opracowania własnej strategii bezpieczeństwa. Jak, pana zdaniem, na taki zwrot zareaguje Waszyngton?
Uważam, że gdyby to się nie działo kosztem polskich zobowiązań wewnątrz Sojuszu, to nie byłoby to problemem. Natomiast gdyby doszło do wybrania opcji, która w jakiś sposób ogranicza polskie zobowiązania i zdolności współpracy w ramach NATO, to myślę, że byłoby to problemem w relacjach polsko-amerykańskich. Waszyngton zdaje sobie sprawę z tego, że Polska jest zarówno członkiem Unii Europejskiej, jak i Sojuszu i nie tyle chodzi o funkcjonowanie w obydwu, tylko o rozumienie, czym są te dwie organizacje. To NATO jest sojuszem obronnym, koncentrującym się na sprawach wojskowych, wydatkach zbrojeniowych, kupnie sprzętu, organizacji systemu i w tych dziedzinach, jeśli chodzi o relacje z Europą, z pewnością priorytetem jest Sojusz. Jeśli zaś idzie o sprawy ekonomiczne, regulacyjne, to w USA jest pełne zrozumienie, że to odbywa się w kontekście unijnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.