Ateny bez filozofów
Koncepcja, że politycy rządzą po to, by się bogacić, jest sprzeczna z istotą demokracji. W Dubaju jednak się sprawdza
Gdyby zbadać, z czym kojarzy się przeciętnemu Polakowi Dubaj, to w najlepszym wypadku będzie to najwyższy budynek świata Burdż Chalifa (828 m), w najgorszym – polskie modelki i celebrytki świadczące usługi seksualne szejkom. No i ropa, bo wielu zakłada, że tylko ona może być źródłem bogactwa arabskiego kraju położonego na pustyni.
Te popkulturowe klisze nie oddają sprawiedliwości Dubajowi. To jeden z najbardziej spektakularnych przykładów sukcesu gospodarczego. Z niewielkiej nadmorskiej wioski przeistoczył się we współczesne Ateny. Te z okresu Pizystratydów: skupionych na handlu, inwestujących w rozrywki i kulturę. Były to Ateny bez filozofów, które w dużej mierze żyły z taniej pracy ludzi bez obywatelstwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.