Dmitrijew mówi po trumpowsku
Podczas kilkudniowej wizyty w USA wysłannik Putina zachęcał Amerykanów do wspólnych interesów
Kiriłł Dmitrijew, wysłannik Kremla ds. ekonomicznych, gościł w Stanach Zjednoczonych trzy dni. Żeby mógł otrzymać wizę, Biały Dom czasowo zdjął z niego sankcje wjazdowe. Przyjął go m.in. sekretarz stanu Marco Rubio. Wykształcony w USA ekonomista, ożeniony z przyjaciółką córki Władimira Putina, ma za Atlantykiem znakomite kontakty. W zamian za ustępstwa w sprawie Ukrainy oferuje Donaldowi Trumpowi otwarcie rynku dla amerykańskich inwestycji i wspólne projekty wydobywcze, w tym dotyczące metali ziem rzadkich.
Z jego wypowiedzi można wnosić, że Waszyngton jest otwarty na rozmowy, choć są w Białym Domu ludzie niechętnie patrzący na współpracę z Moskwą. – Znaczna liczba wrogów Rosji wciąż znajduje się w amerykańskim rządzie – powiedział rosyjskiemu Pierwemu kanałowi. Z jego słów można wnosić, że między Kijowem a Moskwą trwa licytacja o to, która ze stolic zostanie uznana za odpowiedzialną za to, że moratorium na ostrzeliwanie obiektów energetycznych nie weszło w życie. NBC News podawało, że doradcy amerykańskiego prezydenta radzą mu, by nie dzwonił ponownie do Putina, dopóki ten nie dowiedzie, że faktycznie chce rozejmu. Najwyraźniej skutecznie, bo Trump, mimo własnych zapowiedzi z 30 marca, nie rozmawiał w zeszłym tygodniu z Putinem. Dmitrijew przekonuje, że do jakichś kontaktów dwustronnych dojdzie w najbliższych dniach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.