Surowce krytyczne osią polityki Trumpa
Republikańska administracja uważa, że bez wzięcia pod kontrolę alternatywnych wobec chińskich złóż minerałów krytycznych, w tym metali ziem rzadkich, Amerykanie nie zdołają w najbliższych dekadach stawić czoła globalnym ambicjom Pekinu
Amerykanie prowadzą rów noległe rozmowy z Rosjanami i Ukraińcami o eksploatacji minerałów krytycznych, w tym metali ziem rzadkich. Dostęp do surowców przydatnych w przemyśle wysokich technologii i zbrojeniówce to idée fixe Donalda Trumpa. Argumenty wydobywcze pojawiają się też przy okazji nawoływań do aneksji Grenlandii i Kanady czy rozmów z Demokratyczną Republiką Konga. Dobicie targu nie oznacza automatycznego wzmocnienia amerykańskiej obecności na miejscu. Trump w czasie swojej pierwszej kadencji rozmawiał na ten temat z Afganistanem, po czym dogadał się z talibami w sprawie opuszczenia tego kraju.
Rosja i Ukraina
– Rozpoczęliśmy dyskusje o metalach ziem rzadkich i projektach w Rosji – powiedział w poniedziałkowym wydaniu „Izwiestii” Kiriłł Dmitrijew, odpowiadający za gospodarczą część rokowań ze Stanami Zjednoczonymi. – Strona ukraińska była gotowa do podpisania uzgodnionej wcześniej umowy ramowej. Teraz otrzymaliśmy propozycje jej rozwinięcia i nową treść umowy – mówił z kolei wczoraj szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. – Odbyła się już jedna runda konsultacji. Zamiarem strony ukraińskiej jest uzgodnienie dokumentu w formie, która odpowiadałaby obopólnym interesom – dodawał. Uzgodniona w lutym umowa z grubsza odpowiadała ukraińskim oczekiwaniom, za to projekt, który Kijów otrzymał w marcu, ma w ocenie Ukraińców charakter ograniczający suwerenność.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.