Trump mówi poważnie
Na Grenlandii znajdują się bogate złoża niemal całej tablicy Mendelejewa. Amerykański prezydent nie chce, by padły łupem Chin. Ale Grenlandczycy chcą się rządzić sami
Nigdy wcześniej wybory parlamentarne, w których wzięło udział tak mało ludzi, nie budziły tak wielkiego zainteresowania świata. We wtorek zamieszkana przez 57 tys. osób Grenlandia wybrała 31 posłów do Legislatywy (Inatsisartut), która już w tej kadencji może poprowadzić arktyczną wyspę do niepodległości. Na to bogate w złoża terytorium łakomym okiem patrzy Donald Trump. Gdyby przeanalizować historię Stanów Zjednoczonych, apetyt na Grenlandię od XIX w. był lejtmotywem wielu tamtejszych administracji. A przed niemal stuleciem duńsko-norweski spór dotyczący największej wyspy świata zakończył się rozstrzygnięciem, które do tej pory należy do najważniejszych w historii rozwoju prawa międzynarodowego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.