Biały Dom oskarża Unię o dyskryminację amerykańskich firm
Unijne regulacje ESG stają się kością niezgody w relacjach transatlantyckich. Przyszły sekretarz handlu zapowiada odwet
Relacje gospodarcze między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską są coraz trudniejsze. Tym razem zarzewiem konfliktu stają się unijne regulacje ESG (środowiskowe, społeczne i dotyczące ładu korporacyjnego), które – zdaniem bliskiego współpracownika Donalda Trumpa – podkopują konkurencyjność amerykańskich firm. Howard Lutnick, kandydat na stanowisko sekretarza handlu, jasno dał do zrozumienia, że Waszyngton może sięgnąć po „narzędzia handlowe” w odpowiedzi na unijne przepisy.
Punktem zapalnym stała się dyrektywa w sprawie należytej staranności przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (CSDDD), przyjęta w 2024 r. Nakłada ona na przedsiębiorstwa obowiązek monitorowania łańcuchów dostaw pod kątem ESG, a także wdrażania planów neutralności klimatycznej. Regulacje te obejmują nie tylko przedsiębiorstwa z UE, lecz także zagraniczne koncerny, które działają na unijnym rynku, dotyczy to więc również firm amerykańskich. – CSDDD to poważne obciążenie dla naszych przedsiębiorstw. Jako sekretarz handlu zrobię wszystko, by ochronić amerykański biznes przed nadmiernymi regulacjami – obiecywał Lutnick senatorom na Kapitolu. Jak odnotował Bloomberg, w ocenie republikańskiego biznesmena Bruksela zbytnio ingeruje w wolny rynek. Lutnick nie sprecyzował, po jakie narzędzia zamierza sięgnąć, ale biorąc pod uwagę linię polityczną Trumpa nie da się wykluczyć, że będą to dodatkowe cła. Unia Europejska za Trumpa została już objęta wynoszącymi 25 proc. cłami na eksport stali i aluminium do USA.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.