Polska wraca do gry w sprawie Ukrainy
Polscy politycy wyszli z izolacji, w której tkwili przez ostatnie tygodnie przy okazji procesu dyplomatycznego wokół Ukrainy. Po rozmowach w Mar-a-Lago Donald Trump i Wołodymyr Zełenski połączyli się z Europą, aby omówić punkty planu na rozejm. Uczestniczył w tym prezydent Karol Nawrocki. Wcześniej – podczas spotkania Zełenskiego z Amerykanami i koalicją chętnych w Berlinie – w negocjacjach wziął udział premier Donald Tusk.
– Prezydent przedstawił nasze stanowisko, mówiące o kompletnym braku zaufania do Władimira Putina i jego gotowości do wypełniania zobowiązań – skomentował wczoraj w rozmowie z portalem wPolityce.pl szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. – Polska nie wyśle na Ukrainę swoich wojsk i prezydent Karol Nawrocki mówił to wielokrotnie. Jednak jako państwo sąsiednie, graniczące, oferujące też swoją infrastrukturę, lotniska, linie kolejowe, autostrady, przejścia graniczne, będzie odgrywać i odgrywa istotną rolę w zakresie wspierania Ukrainy także przez jej partnerów i sojuszników z innych państw zachodnich – dodał.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.