USA wciągają Ukrainę pod tarczę
Moskwa jest zaniepokojona amerykańskimi planami, by w europejski system tarczy antyrakietowej włączyć ukraińskie radary.
Do stycznia ubiegłego roku korzystała z nich armia rosyjska, ale wtedy Kijów rozwiązał umowy.
Amerykanie nie rezygnują z umieszczenia elementów nowej tarczy antyrakietowej w Europie Środkowej. Oprócz projektu rozlokowania w Polsce i Czechach systemu rakiet SM-3 Biały Dom rozpoczął też rozmowy z Ukrainą. Chce wykorzystać dwa radary na jej terytorium - w Mukaczewie na zachodzie kraju i w Sewastopolu na Krymie.
Rozciągnięcie amerykańskich planów na kraje spoza NATO nie wzbudziło entuzjazmu w Moskwie. - Jesteśmy zaniepokojeni - oświadczył wczoraj wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow.
Do rozmów z amerykańskimi dyplomatami o wykorzystaniu ukraińskich stacji radarowych przyznał się w czwartek ambasador Ukrainy w Waszyngtonie Ołeh Szamszur. Ukraińskie radary chciano włączyć w zachodnie systemy obronne jeszcze w styczniu, gdy wygasła umowa dzierżawy z Rosją. Dzięki zmianie zasad działania tarczy antyrakietowej przez administrację Obamy można by rozpocząć negocjacje.
pw, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu