Cohn-Bendit: prezydent Czech stosuje metody Stalina
Prezydent Czech Vaclav Klaus blokuje wejście w życie traktatu lizbońskiego. Wczoraj najważniejsi ludzie w UE spotykali się z czeskimi politykami, w tym z premierem Janem Fischerem, naciskając na jak najszybszą ratyfikację. Czy Bruksela udowodni Klausowi, że jest osamotniony, i wymusi na nim złożenie podpisu pod Lizboną?
Klaus zachowuje się jak stalinowiec. Najpierw była skarga do trybunału tonstytucyjnego, czy traktat z Lizbony jest zgodny z czeską konstytucją. Trybunał uznał, że jest zgodny. Następnie było głosowanie w obu izbach czeskiego parlamentu za Lizboną. Tak więc wszystkie instytucje powiedziały "tak" traktatowi. W tej sytuacji Vaclav Klaus ma tylko jedno wyjście: podpisać dokument. Nikt go nie pyta, czy jest za czy przeciw traktatowi. Skoro cała ścieżka konstytucyjna ratyfikacji została uwzględniona, a Klaus trwierdzi, że jemu jest całkowicie obojętne, co uważa parlament, trybnuał konstytucyjny - to kreuje się na urzędnika stalinowskiego.
Każdy przecież wie, jaki będzie wyrok w tej sprawie. Trybunał zresztą już odrzucił kilka skarg na Lizbonę, uznając, że są nieuprawnione. Pozostaje jeszcze ta jedna. Jednak sędziowie już przeanalizowali traktat lizboński. To są ci sami sędziowie, kórzy przyjęli niedawno pozytywny werdykt jednogłośnie. Przecież oni nie są wariatami.
Taką możliwość mają sami Czesi. W przeszłości był już przypadek skargi do trybunału konstytucyjnego przeciwko Klausowi za to, że odmawiał podpisania jednej z ustaw. I groziło mu za to rozpoczęcie procesu o odsunięcie od władzy. Może i w tym wypadku taka metoda poskutkuje.
Jestem przekonany, że jeśli Klaus będzie odmawiał ratyfikacji, to taka procedura zostanie zapoczątkowana. Ale wierzę też, że do końca roku prezydent Klaus traktat podpisze.
Musimy przestać wreszcie bawić się w ciuciubabkę. Pan Klaus próbuje odłożyć podpisanie Lizbony aż do wyborów brytyjskich w maju 2010 roku. Nie możemy mu na to pozwolić. Europa musi powiedzieć Czechom, że jeśli traktat nie zostanie podpisany, to utworzymy nową Komisję Europejską zgodnie z regułami z Nicei, a Czechy nie będą miały komisarza. Może taki argument zadziała.
To nie do przyjęcia. W ten sposób UE nagrodzi Klausa za szantaż. Problem jest prosty: wszystkie instytucje w Czechach zatwierdziły traktat lizboński, a w sondażach 60 - 70 proc. Czechów chce ratyfikacji. Trybunał za 3 - 4 tygodnie się wypowie i sprawa musi być zamknięta.
@RY1@i02/2009/197/i02.2009.197.000.010b.001.jpg@RY2@
Vario Images/Forum
Daniel Cohn-Bendit
przewodniczący Grupy Zielonych w Parlamencie Europejskim
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu