Hekmatiar: Zachód urządził wyborczą farsę
Gulbuddin Hekmatiar, legendarny komendant mudżahedinów walczących w latach 80. z Sowietami, a obecnie kluczowy sojusznik talibów w wojnie przeciw NATO, wydał specjalną odezwę w związku z ósmą rocznicą amerykańskiej inwazji na Afganistan.
Posłanie Hekmatiara, w stylu zarezerwowanym dotąd dla przywódców Al-Kaidy, opublikowano we wtorek na taśmie wideo. Wczoraj jego treść znalazła się w najważniejszych światowych serwisach. Watażka oskarża w nim Zachód o dokonanie inwazji na Afganistan pod fałszywym pretekstem.
- Żaden Afgańczyk nie podjął akcji militarnej przeciw Europie ani przeciw USA. Ataki z 11 września były zaplanowane i przygotowane w Europie i USA, a nie w Afganistanie czy Iraku. Ci, którzy wykonali te ataki (...), nie byli Afgańczykami - mówił Gulbuddin Hekmatiar. 62-letni watażka to jedna z najbardziej wpływowych postaci w Afganistanie. Często zmienia sojuszników. Po amerykańskiej inwazji z 7 października 2001 roku Hekmatiar ponownie zszedł do podziemia, sprzymierzył się z talibami i Al-Kaidą. Dowodzi kilkunastoma tysiącami partyzantów we wschodniej części kraju.
Jego głównym celem jest wyparcie z ojczyzny wojsk NATO. To m.in. z jego ludźmi walczą Polacy służący w prowincji Ghazni. W swoim najnowszym posłaniu pasztuński komendant odnosi się także do rezultatu sierpniowych wyborów prezydenckich, które według obserwatorów zostały sfałszowane. - Oszukaliście świat i Afgańczyków, robiąc z wyborów satyryczny show. Wydaliście miliony dolarów. Jaki był rezultat? Sami przyznajecie, że głosowało tylko 20 proc. Afgańczyków. Przez propagandę udało się wam obrócić nas przeciw sobie - tak Hekmatiar krytykuje zachodnie próby budowy demokracji pod Hindukuszem. Eksperci uważają, że posłanie Hekmatiara nieprzypadkowo pojawiło się właśnie teraz. - To element wewnętrznej gry o przywództwo nad rebelią w Afganistanie. W ten sposób Hekmatiar chce pokazać, że stanowi alternatywę zarówno dla talibów, jak i skorumpowanego rządu Karzaja. To, że użył taśmy wideo, metody wykorzystywanej wcześniej przez takich ludzi jak bin Laden jest przede wszystkim sygnałem dla Zachodu.
Hekmatiar stara się ustawić w świetle najpotężniejszego gracza w regionie, a po ostatniej, zwycięskiej dla niego bitwie w Nurystanie (oddziały Hekmatiara w ubiegłą sobotę skutecznie zaatakowały bazę amerykańską w tej górskiej prowincji - red.) zdecydował się pójść za ciosem - mówi nam Michael Williams, ekspert ds. Afganistanu z londyńskiego Royal United Services Institute.
jak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu