Kijów kończy z euroromantyzmem
Dwaj kluczowi kandydaci zaplanowanych na styczeń wyborów prezydenckich na Ukrainie - lider opozycyjnej Partii Regionów Wiktor Janukowycz i proprezydencki były szef parlamentu Arsenij Jaceniuk w ostrych słowach skrytykowali politykę Unii Europejskiej wobec Kijowa.
@RY1@i02/2009/189/i02.2009.189.000.012a.101.jpg@RY2@
Szef Partii Regionów Wiktora Janukowycz
Konstantin Chernichkin/REUTERS
W sobotę niezależnie od siebie wezwali do porzucenia "choroby euroromantyzmu". Obaj politycy przemawiali podczas prestiżowej konferencji Jałtańska Strategia Europejska (YES).
Musimy pokonać chorobę euro romantyzmu - mówił Wiktor Janukowycz, który co prawda występował zawsze przeciwko członkostwu Ukrainy w NATO, ale nie miał nic przeciwko Unii. - Nasze społeczeństwo nie wierzy już, że wejdziemy do UE. Nie dostajemy żadnych sygnałów w tej sprawie - komentował szef opozycyjnej Partii Regionów, który według sondaży może w styczniowych wyborach liczyć na 25 proc. głosów.
Jeszcze ostrzej Unię zaatakował były przewodniczący Rady Najwyższej Arsenij Jaceniuk, którego politycznym patronem jest uznawany za prozachodniego obecny prezydent Wiktor Juszczenko.
Jego zdaniem Wspólnota przez swoje niezdecydowanie przyczynia się do wzmacniania podziałów między pro rosyjskim wschodem i proeuropejskim zachodem Ukrainy.
Na zakończenie przemówienia Arsenij Jaceniuk zaproponował rozpoczęcie pracy nad projektem "nowej, wielkiej Europy", w której na równych prawach będzie uczestniczyć Rosja i Ukraina.
Skąd taka zmiana tonu wśród najważniejszych ukraińskich polityków? Kijów ma za złe Unii, że ta nie chce otwarcie zadeklarować, czy i kiedy Ukraina może liczyć na pełne członkostwo we Wspólnocie.
Jednak zdaniem analityków politycy, ostro krytykując Unię, chcą tak naprawdę ukryć własną niekonsekwencję i nieudolność we wprowadzaniu reform wymaganych przez Brukselę. - Z inicjatywy Szwecji na jesieni miał być podpisany układ stowarzyszeniowy między Ukrainą i Unią. W czerwcu ministrowie Radosław Sikorski i Frank-Walter Steinmeier byli w Kijowie i przedstawili dokładną listę reform gospodarczych i politycznych, jakie musimy wprowadzić - mówi nam Ilko Kuczeriw, ukraiński politolog, szef fundacji Demokratyczne Inicjatywy. - Układ zapewne pozostanie w szufladzie. Żeby się teraz wybielić i nie brać odpowiedzialności za klęskę, politycy ciosem wyprzedzającym atakują Unię - podsumowuje Kuczeriw.
Artur Ciechanowicz
artur.ciechanowicz@dziennik.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu