Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Juszczenko: niepodległość Ukrainy zależy od członkostwa w NATO

2 lipca 2018

Rosja nie zawaha się podważyć naszej suwerenności - sugerował wczoraj ukraiński prezydent podczas wizyty w Ameryce

Członkostwo w NATO i ukraińska niepodległość - te słowa są synonimami - mówił wczoraj w nocy polskiego czasu podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych Wiktor Juszczenko. Entuzjaści Ukrainy podkreślają, że deklaracje prezydenta odnoszące się do niezawisłości kraju mają niebagatelne znaczenie. Na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi nad Dnieprem Rosja daje jasno do zrozumienia, że nie zawaha się przed podważeniem suwerenności swojego sąsiada. Tymczasem w zgodnej opinii ekspertów integracja z NATO, o której mówił Juszczenko, to dziś już tylko pobożne życzenia prozachodnich elit politycznych w Kijowie.

- Między 1917 a 1991 r. Ukraina ogłaszała niepodległość sześciokrotnie. Pięć razy kończyło się to jej utratą - mówił wczoraj Juszczenko. Zaraz jednak zapewniał o swoim optymizmie w sprawie wejścia do NATO. Przekonywał, że dziś poparcie dla takiej polityki deklaruje 33 proc. Ukraińców, podczas gdy 27 proc. jest jej przeciwnych. Pięć lat temu proporcje były odwrotne.

Problem jednak w tym, że dziś poparcie Ukraińców dla NATO ma znaczenie drugorzędne. O wiele ważniejsze jest to, że Sojusz po chwilowej fascynacji zmianami, które zapowiadała pomarańczowa rewolucja, stracił swój proukraiński entuzjazm. Nawet tak oddani zwolennicy wciągania Kijowa w orbitę wpływów Zachodu jak Polska zwątpili w postęp w tej kwestii - Sojusz jest znużony rozszerzeniem i na obecnym etapie nie ma woli przyjęcia Gruzji lub Ukrainy - mówił w styczniu dziennikowi "Daily Telegraph" szef MSZ Polski Radosław Sikorski.

Wydawałoby się, że po wojnie rosyjsko-gruzińskiej wzrośnie determinacja Zachodu, aby zagwarantować bezpieczeństwo Ukrainie. Stało się coś zupełnie innego. Europa i USA boją się, że zaangażowanie nad Dnieprem może je w przyszłości wciągnąć do otwartego konfliktu z Rosją.

Symboliczną wymowę miał list prezydenta Dmitrija Miedwiediewa do Juszczenki z połowy sierpnia. W nieprzystających do dyplomatycznego savoir-vivre’u słowach gospodarz Kremla oskarżył prezydenta Ukrainy o prowadzenie antyrosyjskiej polityki. Miedwiediew napisał też, że dopóki Juszczenko będzie pełnił funkcję, nie wyśle do Kijowa ambasadora. Ukraińcy zinterpretowali list Miedwiediewa jako próbę wmieszania się w kampanię wyborczą.

To jednak nie koniec problemów Kijowa. Tuż po wojnie gruzińsko-rosyjskiej politolodzy zaczęli kreślić scenariusze, w których Rosja odgrywa główną rolę w podważaniu suwerenności Ukrainy. Kluczowa w nich jest zawsze stacjonująca na Krymie rosyjska Flota Czarnomorska. Co więcej, mieszkańcom Krymu zaczęto dawać rosyjskie obywatelstwo. Podobne działania w Abchazji i Osetii Płd. pozwoliły w ubiegłym roku uzasadnić atak na Gruzję (oficjalnym powodem była konieczność ochrony własnych obywateli).

Kijów obawia się również próby grania kartą mniejszości rosyjskiej zamieszkującej Ukrainę (stanowi ona 17 proc. mieszkańców Ukrainy) i wspierania przez Kreml tendencji separatystycznych zamieszkujących zachodnią Ukrainę Rusinów.

- Rosji chodzi o to, byśmy pamiętali, że Kreml nigdy nie pogodził się z utratą swoich wpływów - komentował w rozmowie z nami przed kilkoma dniami były szef ukraińskiej dyplomacji Borys Tarasiuk.

Właśnie dlatego analitycy przekonują, że słowa Juszczenki wypowiedziane podczas wystąpienia w renomowanym ośrodku analitycznym Council on Foreign Relations należy brać jak najbardziej poważnie.

O NATO: Członkostwo w NATO i ukraińska niepodległość - to niemal synonimy. Ale integracja nie będzie wykorzystywana jako zagrożenie dla państw trzecich.

To kompetencja polskiego i czeskiego narodu. Byłoby bardzo dobrze, gdyby ich interesy zbiegły się z amerykańską administracją.

Nie są one takie, żebym miał się nimi szczycić. (...) Od dawna jesteśmy gotowi do demarkacji granicy państwowej. Niestety, ta praca nie została wykonana. Nie z naszej winy.

Spodziewamy się, że strona rosyjska dotrzyma danego w 1997 r. słowa i rosyjska Flota Czarnomorska zostanie wyprowadzona 28 maja 2017 r. O współpracy z Julią Tymoszenko: Deputowani klubu mojej partii zostali kupieni, by zapewnić premier posadę (...). Spójrzcie tylko na działalność premier i jej wyprawy do Moskwy. Kiedy mówię o "piątej kolumnie", wiem, o czym mówię.

Wybory prezydenta Ukrainy to suwerenne prawo narodu ukraińskiego. Nie chcielibyśmy odczuwać żadnego nacisku z niczyjej strony, w tym ze strony Rosji.

@RY1@i02/2009/186/i02.2009.186.000.009a.101.jpg@RY2@

Ukraina kontra Rosja

@RY1@i02/2009/186/i02.2009.186.000.009a.102.jpg@RY2@

Patrick Andrade/Reuters

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wczoraj w USA

michal.potocki@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.