Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

17 IX: agresja, hańba, wyzwolenie

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Zdecydowana większość kojarzy co prawda zawarty 23 sierpnia 1939 r. pakt Ribbentrop - Mołotow, jednak przeważa pogląd, że układ z Hitlerem był usprawiedliwioną próbą zapobieżenia wojnie - wynika z sondażu opublikowanego przez renomowany tygodnik "Kommiersant-Włast".

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Centrum Lewady o 17 września słyszało zaledwie 16 proc. Rosjan. Według sondażu ośrodka WCIOM aż dwie trzecie mieszkańców Rosji podziela główną myśl sowieckiej propagandy, że Stalin chciał w ten sposób opóźnić wybuch wojny. Jedynie co siódmy Rosjanin sądzi, że głównym celem była ekspansja terytorialna, zaś 9 proc. utrzymuje, że Moskwa zamierzała w ten sposób skłócić Niemców z zachodnimi demokracjami, aby na powojennych gruzach wprowadzić komunizm na świecie. "Dziennik Gazeta Prawna" zapytał Rosjan, jak oceniają wydarzenia sprzed 70 lat.

17 września 1939 r. to dzień, w którym Związek Sowiecki przystąpił do II wojny światowej po stronie Niemiec hitlerowskich. Niektórzy nasi komentatorzy interpretują jednak te wydarzenia inaczej. Twierdzą, że Stalin wkroczył do Polski, aby chronić tamtejszą ludność. Fakt jest taki, że dwa państwa totalitarne zmówiły się przeciwko wspólnocie państw demokratycznych.

historyk, szef Centrum Informacyjno-Badawczego "Panorama"

Nie chciałbym tego oceniać. Stosunki polsko-rosyjskie powinniśmy zacząć od zera i postarać się zapomnieć o wszystkich tych paktach. Zarówno tym, który Polska podpisała z Niemcami w 1934 r., jak i o pakcie Ribbentrop - Mołotow. Nie powinniśmy skupiać się na przeszłości, ale np. zacząć od 1991 r., od prezydenta Jelcyna. Lepiej nie ruszać dawnych czasów. Jestem przeciwny zarówno czczeniu zwycięstwa nad Polakami w 1612 r., jak i rocznicy bitwy kulikowskiej, jeszcze gorszej, bo skłócającej Rosjan i Tatarów. Nie możemy mówić o historii, przyznając rację to jednej, to drugiej stronie. Historii nie można ciągnąć jak kołdry, każdy w swoją stronę.

pisarz, założyciel Partii Narodowo-Bolszewickiej

Nie podejmuję się oceniać 17 września z politycznego czy historycznego punktu widzenia. Ale jako prawnik mogę powiedzieć, że pakt Ribbentrop - Mołotow złamał zasadę, że nie wolno podejmować decyzji o losie państw bez ich zgody. A wejście Armii Czerwonej do Polski było konsekwencją tego paktu.

prawnik, adwokat m.in. Michaiła Chodorkowskiego i Garriego Kasparowa

17 września można nazwać tylko w jeden sposób: dzień, w którym zatriumfowała sprawiedliwość. Sowieci wyzwolili wówczas Ukraińców i Białorusinów spod polskiego panowania. Było to działanie całkowicie legalne, ponieważ 17 września polski rząd już nie istniał i haniebnie uciekł, zatem nie obowiązywały nas układy z nim zawarte. Muszę oddać honor Polakom, że w ogromnej większości, w przeciwieństwie do swojego rządu, zachowali się oni godnie. Przez całą wojnę stawiali opór hitlerowcom. Za to was szanuję. Nie znaczy to jednak, że uważam was za rycerzy bez skazy. Polska nie była przed wojną krajem demokratycznym, tylko dyktaturą. Marszałek Piłsudski oprócz tego, że przeprowadził zamach stanu, to jeszcze był fanem Hitlera, którego portret trzymał w gabinecie.

poseł prokremlowskiej Jednej Rosji

17 września 1939 r. Rosja po prostu zabrała Polakom ziemie, które od zawsze do niej należały. To były ziemie Imperium Rosyjskiego, które Piłsudski nam odebrał i anektował. Nigdy się z tym nie po- godziliśmy i nie zamierzaliśmy respektować traktatu ryskiego. Z jednego prostego powodu: w 1920 r. to Polska była agresorem, a Rosja podpisała traktat pod przymusem. Racja była zatem po naszej stronie, a zawarty pokój nie miał mocy prawnej. Wszelkie próby przekonywania, że Polska 17 września stała się obiektem sowieckiej agresji, to bzdura. Chcecie po prostu uzasadnić wasze pretensje do zachodniej Białorusi i Ukrainy. A to jest barbarzyństwo.

rosyjski historyk, współautor podręcznika do historii, w którym Stalin jest przedstawiany jako skuteczny menedżer, a mord w Katyniu jako sprawiedliwa zemsta za wojnę w 1920 r.

Większość Rosjan nie ma pojęcia, co stało się 17 września. Dla nich to data jak każda inna. Dla mnie to rocznica dnia, w którym sowieckie kierownictwo zostało zmuszone do podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Nie mówię, że była dobra z moralnego punktu widzenia. Ale na pewno była uzasadniona. Sowieci obawiali się wojny z Hitlerem, dlatego postanowili przesunąć granice dalej na zachód. Gdyby tego nie zrobili, to kto wie, jak by się potoczyła i skończyła II wojna światowa. Jestem przeciwny przepisywaniu historii, wybielaniu czy oczernianiu różnych postaci w zależności od politycznych potrzeb. Chcę tylko, żeby Polacy wiedzieli jedno: w II wojnie nie walczyliśmy przeciwko wam, tylko przeciwko Niemcom. W naszej wspólnej historii było dużo wydarzeń, za które możemy się wzajemnie nienawidzić. Rozumiem niechęć Polaków nas za rozbiory czy 1920 r. Ale to przeszłość. Dziś jako Słowianie i chrześcijanie powinniśmy wspólnie stawić czoła niebezpieczeństwom, które nam grożą. Z narodów słowiańskich tylko Polacy i Rosjanie mogą dziś wpływać na losy świata. Wspólnie moglibyśmy to robić znacznie skuteczniej. Przecież Polacy są jedynym narodem w Europie, który nie wstydzi się w liberalnej Europie mówić o wartościach chrześcijańskich. I za to was cenię. Rozpamiętując jednak takie sprawy jak 17 września, zaprzepaszczacie szansę, byśmy wspólnie stawili czoła takim zagrożeniom, jak rosnący w siłę islam.

ataman Kubańskiego Wojska Kozackiego

W odróżnieniu od większości Rosjan wiem, co się stało 17 września. Moja rodzina w międzywojniu miała majątek pod Stanisławowem (dziś ukraiński Iwano-Frankowsk - red.). Kiedy Sowieci pod pretekstem obrony Ukraińców i Białorusinów zaatakowali Polskę, mój dziadek został wywieziony na dożywotnie wakacje na Syberię. Los taki spotkał kilka milionów obywateli polskich z Kresów: Polaków, Żydów, Ukraińców i Białorusinów. Części udało się wrócić z Andersem, innym z Berlingiem. Wielu poginęło w obozach. Jakiejś części, tak jak mojemu dziadkowi, udało się przeżyć i osiedlić w Sowietach. Dla mnie 17 września to dzień, który zdecydował o tym, że zamiast żyć w Polsce i być Polakiem, mieszkam w Rosji i nawet już nie mówię po polsku.

milicjant z Ułan Ude

17 września z niczym mi się nie kojarzy. Chodzi może o coś w tym rodzaju, jak pierwszy lot na Księżyc? Nawet nie wiedziałam, że wtedy ZSRR wkroczył do Polski. Dla nas wojna zaczęła się w 1941 r. Prawie każdy Rosjanin miał w rodzinie kogoś, kto zginął na froncie. Ale walcząc przeciwko Niemcom, nie Polakom.

właścicielka kwiaciarni w Moskwie

Michał Potocki

michal.potocki@dziennik.pl

Artur Ciechanowicz

artur.ciechanowicz@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.