Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Historyczne wybory w Birmie

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Pierwsze od 20 lat wybory w rządzonej przez wojskową juntę Birmie okazały się farsą. Głosowanie zbojkotowała wczoraj najważniejsza siła opozycyjna, Narodowa Liga na rzecz Demokracji (ADA) uwięzionej noblistki Aung San Suu Kyi.

ADA zrezygnowała z uczestnictwa w kampanii reklamowanej przez reżim gen. Thana Shwe jako milowy krok na drodze do przywrócenia demokracji, po tym jak władze wpisały do ordynacji zakaz kandydowania dla osób odsiadujących wyroki. Dla 2 tys. najwybitniejszych opozycjonistów, w tym samej Aung San Suu Kyi, oznaczało to wykluczenie z walki o mandaty.

Dodatkowo władze jedną czwartą miejsc w parlamencie przewidziały dla wojska, zakazując żołnierzom ubiegania się o kolejne mandaty. Część opozycyjnych partii, które przystąpiły do wyborów, okazała się ponadto marionetkowymi ugrupowaniami wykreowanymi przez reżim. Wiary w dobre intencje władz w Naypyidaw (nowa stolica kraju) nie dodała także decyzja o niewpuszczeniu na wybory zagranicznych dziennikarzy.

Nadziei na uczciwość wyborów nie ma też świat. Władze Filipin określiły wyścig mianem farsy, a USA - oszustwa. Przeciwnego zdania jest ta część opozycji, która zdecydowała się stanąć do walki. Jej zdaniem nawet takie wybory są krokiem we właściwą stronę.

mwp

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.