Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Unia do banków nic nie ma

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

NOWE INSTYTUCJE mają nadzorować rynki finansowe, ale nie otrzymały żadnych kompetencji

Bruksela nie przejmie faktycznej kontroli nad europejskim systemem finansowym. Jutro ministrowie finansów krajów UE podejmą decyzję o ustanowieniu trzech nowych instytucji odpowiedzialnych za nadzór nad rynkiem bankowym (z siedzibą w Londynie), ubezpieczeniowym (w Paryżu) i giełdowym (we Frankfurcie). Jednak ich kompetencje będą bardzo ograniczone.

- Unia Europejska wyciągnęła zupełnie inne wnioski z kryzysu niż Stany Zjednoczone. W USA Rezerwa Federalna uzyskała daleko idące możliwości kontrolowania banków dzięki ustawie, którą w lipcu podpisał prezydent Obama. Natomiast nowe kompetencje, jakie otrzymała Bruksela, mają raczej charakter kosmetyczny - mówił niedawno "DGP" Daniel Gros, ekspert Centrum Europejskich Analiz Politycznych (CEPS).

Zgodnie z projektem porozumienia decydujące stanowisko w sprawie instytucji finansowych utrzymują władze narodowe. Organy unijne mogą interweniować tylko w trzech przypadkach: gdy władze dwóch krajów nie mogą dojść do porozumienia, gdy nadzór narodowy łamie prawo europejskie i gdy zadekretowany jest stan nadzwyczajny.

Ale nawet w takim przypadku możliwości działania nowych instytucji są niewielkie. Pod naciskiem Wielkiej Brytanii i Niemiec ustalono, że to rządy narodowe będą decydować, czy na rynkach finansowych zaistniały nadzwyczajne okoliczności. Bruksela nie będzie w tej sprawie miała znaczących kompetencji.

Bardziej prawdopodobna jest interwencja unijnych organów nadzoru w sprawie sporu między władzami narodowymi o kontrolę nad wielkimi międzynarodowymi grupami finansowymi. Spór taki w 2009 roku dotyczył losu grupy Fortis, która rozwinęła działalność w Belgii, Holandii i we Francji. Jednak nawet w takim przypadku władze narodowe mogą się odwołać od decyzji nadzoru europejskiego, w szczególności jeśli pociąga ona za sobą wydatki budżetowe.

- U szczytu kryzysu to Nicolas Sarkozy, Gordon Brown i Angela Merkel w pośpiechu opracowali plan ratowania banków i wyłożyli na to pieniądze. Jose Manuel Barroso był wówczas nieobecny. Dlatego dziś przywódcy UE nie uważają, aby ratunkiem przed kryzysem było przekazanie dodatkowych kompetencji Brukseli. Tym bardziej że w trudnej sytuacji finansowej każdy chce utrzymać kontrolę nad wydatkami budżetowymi - tłumaczy Daniel Gros.

Spór wokół nowych przepisów trwał w Brukseli przez wiele miesięcy. Starli się przede wszystkim negocjatorzy Parlamentu Europejskiego, którzy dążyli do zwiększenia kompetencji władz Unii, i przedstawiciele tych państw UE, które jak Wielka Brytania i Niemcy były temu przeciwne.

Wczoraj anonimowy przedstawiciel brytyjskiego rządu cytowany przez "Financial Timesa" uznał projekt porozumienia za całkowicie spełniający postulaty Londynu. Natomiast Berlin woli dmuchać na zimne. Leo Dautzenberg, doradca ds. finansowych kanclerz Angeli Merkel, ostrzegł, że nawet ograniczone kompetencje nowych organów UE powinny być wykorzystywane bardzo wstrzemięźliwie.

HSBC, największy bank Europy, może przenieść swoją londyńską centralę poza Wielką Brytanię, jeśli brytyjski rząd wprowadzi zbyt restrykcyjne przepisy - ostrzegł dyrektor ds. europejskich Stuart Gulliver. Chodzi w szczególności o nakaz podziału banku na części zajmujące się działalnością detaliczną i inwestycyjną. Jego zdaniem śladem HSBC mogą pójść inne czołowe banki brytyjskie jak Barclays i Standard Chartered. Kilka miesięcy temu prezes HSBC Michael Geoghegan przeniósł już swoje biuro z Londynu do Hongkongu na znak, że działalność w Azji ma coraz większe znaczenie dla banku.

j.bie

@RY1@i02/2010/173/i02.2010.173.000.008a.001.jpg@RY2@

Fot. Wiktor Dąbkowski/PAP

Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso i komisarz ds. rynku wewnętrznego Michel Barnier przegrali w starciu z Francją, Niemcami i Wielką Brytanią

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.